Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Społeczność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Społeczność. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 października 2008

Zdolność kredytowa w czasach kryzysu?

W czasach, gdy na rynkach finansowych zawrotną karierę robi słowo „kryzys”, kredytobiorcy tracą swój optymizm. Łatwe do udźwignięcia raty kredytowe z reklam banków, szczególnie tej z kredytu hipotecznego, stają się coraz bardziej dolegliwe. Teoretycznie banki udzielając klientom kredytu o tak dużej wartości, na długi okres czasu powinny przewidzieć możliwą recesję i spadek dochodów, ale z ewentualnymi problemami w spłacie już kredytobiorca musi poradzić sobie sam. Jak więc ratować zdolność kredytową?

Tradycyjnie liczenie zdolności kredytowej bazuje w bankach na dość skomplikowanych metodach statystycznych,
niemniej jednak zawsze cel jest ten sam. Bankowcy próbują po prostu ustalić, czy dany klient będzie w stanie spłacać z miesiąca na miesiąc ratę kredytu. Sęk w tym, że jeśli weźmiemy kredyt na 20-30 lat, to w tym czasie może zdarzyć się wszystko. Od zdarzeń losowych, po problemy finansowe, czy też kłopoty gospodarcze całego kraju. A po podpisaniu umowy kredytobiorca zostanie sam na sam z terminową spłatą kredytu. Czy można w jakiś sposób zagwarantować sobie zdolność kredytową? Wbrew pozorom nie jest to zbyt trudne, jednak zwiększa koszty kredytowania. Takim rozwiązaniem jest np. ubezpieczenie przed bezrobociem, co może pozwolić przetrwać okres pomiędzy utratą pracy i znalezieniem kolejnej posady. Polisa tego rodzaju nie jest jednak bezwarunkowa. Przede wszystkim wypłata ewentualnego świadczenia ograniczona jest do kilku miesięcy, więc nie chroni przed długotrwałym bezrobociem. Dużo ważniejsze może być posiadanie ubezpieczenia na życie. O ile, bowiem z utratą pracy można sobie jeszcze poradzić, to przeciwności losu już mogą nam uniemożliwić spłacenie kredytu. Wypadki, utrata zdrowia, a czasami i życia przez jedno ze współkredytobiorców jest nie tylko wielkim bólem, ale też wpędza najbliższych w duże problemy finansowe. Koszt właściwej polisy ubezpieczeniowej w relacji do wartości kredytu i możliwych szkód będzie po prostu niewielki. Będzie to niska cena za spokój. Na szczęście najtrudniejsze sytuacje zdarzają się jednak na tyle rzadko, że raczej powinniśmy zainteresować się tym, jak podołać spłacie kredytu na bieżąco.

Jak więc odpowiedzieć sobie w prosty sposób, na jaki kredyt nas stać? Na rynku amerykańskim, który jest dużo bardziej rozwinięty niż nasz, i gdzie udziela się o wiele, wiele więcej kredytów szacuje się, że bezpieczny poziom raty, to taki, który nie przekracza jednej trzeciej dochodów rozporządzalnych. Czyli zarabiając na rękę 2400 zł miesięcznie byłoby to 800 zł, a dla przykładowo 3000 zł byłoby to już 1000 zł. Sądzi się też, że bezpieczny poziom długu to dwu-trzykrotność dochodów rocznych brutto. W polskich warunkach przy zarobkach 5000 zł brutto miesięcznie byłoby to 150000 zł. Banki dziś oczywiście dają więcej kredytu przy takich dochodach, bo liczą, że dochody polskiego społeczeństwa będą szybko wzrastały. Potwierdza to wzrost wynagrodzeń. Takie założenie może być jednak niebezpieczne, szczególnie przy zaciąganiu kredytów mieszkaniowych, które udzielane są na długie terminy. Planowanie finansowe w takich warunkach budżetu domowego nie będzie już li tylko pustym sloganem. W prosty sposób można zapewnić sobie stabilność i bezpieczeństwo finansowe, dysponujące nawet relatywnie niskimi dochodami świadomie gospodarując środkami i przestrzegając kilku prostych i łatwych zasad.

Zalecanie dyscypliny wydatków wydaje się truizmem, ale istnieje kilka prostych sposobów na ich ograniczenie. Przede wszystkim warto dokładnie je planować, a środki, jakimi dysponujemy dzielić na budżety. Warto zastanowić się i spisać wszystkie wydatki stałe w danym miesiącu i dla nich zablokować środki na rachunku bankowym. Jednocześnie zastanawiając się, które grupy wydatków możemy obniżać. Ustalamy również bieżącą wysokość zobowiązań finansowych, w tym oczywiście kredytu hipotecznego. Jeśli nasze zobowiązania są zróżnicowane należałoby się zastanowić nad ich konsolidacją. Konsolidowanie długu i obniżanie kosztów finansowanie będzie stanowić ważny element strategii domowego budżetu. Jeśli spłacamy kredyt konsumpcyjny, samochodowy lub korzystamy z limitu w karcie kredytowej na pewno są one wyżej oprocentowane niż kredyt hipoteczny. Można w takim wypadku podwyższyć sumę kredytu hipotecznego w części z dowolnym celem i dzięki temu spłacić pozostałe, droższe w obsłudze zobowiązania. Obniży to koszty i pozwoli też lepiej kontrolować wydatki. Jedna wysoka rata działa też bardziej mobilizująco na kredytobiorcę niż wiele, ale drobnych kwot, które pozornie wydają się łatwiejsze do udźwignięcia. Iluzja niskich rat, co zresztą często jest wykorzystywane w reklamach, niejednego już kredytobiorcę wpędziła w kłopoty.

Po podzieleniu środków pozostałą kwotę do dyspozycji dzielimy również na części i również blokujemy na rachunku, Np. zakładając krótkoterminowe lokaty, aby środki nie były łatwo dostępne. Pozwoli nam to ochronić się przed niepotrzebnymi, impulsywnymi zakupami i wydatkami. Na zakupy warto wybierać się z odliczoną kwotą środków w postaci gotówki lub korzystając z ograniczonego salda w koncie. Niewielka ilość gotówki na drobne, kompulsywne zakupy oczywiście jest dopuszczalna, ale kluczem do porządku w budżecie domowym jest właśnie ograniczanie dostępności łatwego pieniądza. Takie świadome zarządzanie środkami pozwoli nam lepiej przetrwać trudne czasy. W miarę możliwości dobrym rozwiązaniem są również próby gromadzenia pewnych, nawet minimalnych oszczędności. Robiąc drobne, ale systematycznie oszczędności zabezpieczymy się przed niespodziankami. Tworzenie oszczędności, które będą stanowić rezerwę, gdy np. kredyt będzie droższy lub nasze dochody w przyszłości mogą się zmniejszyć, pozwoli na łagodne przejście przez ewentualne problemy z płynnością finansową. Oczywiście zgromadzone tą drogą oszczędności mogą być też wykorzystane w późniejszym czasie do wcześniejszej spłaty kredytu, gdy nasza sytuacja finansowa ulegnie stabilizacji.

Do bardziej radykalnych i systemowych sposobów poprawy stanu własnego budżetu zaliczylibyśmy już takie działania, jak świadome ograniczanie konsumpcji, czy zastępowanie droższych produktów, tańszymi. Wbrew pozorom do pewnego zakresu jest to możliwe bez znaczącej utraty ich funkcjonalności. Korzystając z dużej konkurencji na rynku można rzeczywiście obniżyć koszty życia, bez obniżania drastycznie jego standardu. Działania kredytobiorcy mogą też zmierzać do powiększania swojej siły dochodowej. Zastanowienie się nad swoją drogą zawodową, próby poszukiwania lepiej płatnej pracy, bardziej aktywne zachowania na rynku pracy pozwolą na powiększenie naszych dochodów. Kolejną sprawą jest bilans posiadanych aktywów. Być może nie potrzebujemy np. dwóch samochodów w rodzinie, ale również np. niektórych urządzeń. Dzięki dostępności i taniości aukcji internetowych być może za czasami nawet niewiele warte rzeczy, które są dla nas zbędne można uzyskać całkiem sensowne pieniądze.

I na sam koniec pozostaje nam pozostaje jeszcze „wiara i optymizm”, że damy sobie radę. Chcieć to móc mówi przysłowie, więc warto zawsze być nastawionym pozytywnie, ale takie nastawienie nie powinno eliminować poczucia odpowiedzialności za budżet domowy. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości, co do własnych możliwości finansowych, umiejętności należy zawsze szukać profesjonalnej porady u osób znających realia finansów. I jeśli nawet pojawiają się kłopoty, nie załamywać rąk, tylko szukać rozwiązań w porozumieniu z bankiem. Częstym błędem kredytobiorców mających trudności ze spłatą kredytu jest oczekiwanie na cud. Brnięcie w długi licząc na odwrócenie złej passy. Niestety takie podejście zawsze kończy się źle, a gdy do drzwi puka komornik jest już za późno. Pamiętając o kilku prostych zasadach i odpowiednio wcześniej przygotowując się na trudne czasy, mając za oręż zdrowy rozsądek, żaden kryzys nie będzie nam już straszny.

Dr Bogusław Półtorak / Główny Ekonomista Bankier.pl S.A.

Analiza na światowych rynkach

Czy leci z nami pilot?

Początek tygodnia przyniósł gwałtowną i kolosalną wręcz zmianę nastrojów na światowych rynkach. Inwestorzy, którzy jeszcze w piątek wyzbywali się akcji na potęgę, zmienili swoje zapatrywanie na rynek o 180 stopni, a fala wzrostów, która zalała światowe parkiety była rekordowo wysoka. W poniedziałek już w trakcie azjatyckiej części handlu indeks MSCI Asia Pacific (okrojony o świętującą tego dnia Dzień Zdrowia i Sportu Japonię) wzrósł o 7,44 proc., a potem było już tylko lepiej. Paneuropejski DJ Stoxx 600 zakończył sesję na 9,87 proc. plusie, najwyższym w historii, a następnie najpotężniejszy od 1939 r. wzrost zanotował amerykański S&P500, zyskując 11,58 proc. i przebijając w górę psychologiczną barierę 1000 pkt. Dziś znowu mamy powtórkę z rozrywki. Kolejny po MSCI Asia Pacific benchmark dla regionu Azji i Pacyfiku, czyli DJ Stoxx Asia Pacific 600 skoczył o 10,5 proc. (stan na godz. 9:00), a japoński indeks Nikkei 225 zwyżkował najsilniej w historii, bo aż o 14,15 proc. We wtorek w Europie też nie najgorzej, bo o godz. 10:40 DJ Stoxx 600 rósł o 4,81 proc.

Powód tak gigantycznych wzrostów jest tylko jeden, ale za to jak ważny. Inwestorzy w końcu uwierzyli nie tylko w to, że rządy i banki centralne na całym świecie zrobią dosłownie wszystko, aby zwalczyć obecny kryzys i dać w ten sposób pośrednio odetchnąć słabnącej gospodarce, ale też w to, że te masowe działania w końcu przyniosą pożądany skutek. Wszystko zaczęło się tak naprawdę w sobotę, kiedy to ministrowie finansów oraz szefowie banków centralnych siedmiu najbogatszych państw świata (G7) we wspólnym oświadczeniu zgodzili się, że obecna sytuacja wymaga niezwłocznych i nadzwyczajnych działań. Dzień później państwa członkowskie strefy euro przyjęły w Paryżu plan ratowania banków, obejmujący m.in. gwarancje dla pożyczek międzybankowych oraz ochronę banków przed bankructwem poprzez ich dekapitalizację. Na wynik tych obu spotkań nie trzeba było długo czekać. W poniedziałek praktycznie z każdego zakątka Europy spływały co chwila informacje o tym, że konkretne kraje (w tym Wielka Brytania, Niemcy, Francja) wykładają na stół ogromne ilości środków finansowych, które mają być przeznaczone na zwiększenie gwarancji i dokapitalizowanie instytucji finansowych, lub jak kto woli na nabycie w nich udziałów. Co więcej także wczoraj dokładnie o godz. 9:00 rano pojawiła się informacja Fed, że Bank Anglii, Europejski Bank Centralny oraz Bank Szwajcarii udostępnią instytucjom finansowym nieograniczoną ilość funduszy w dolarach, przeprowadzając aukcje krótkoterminowych stałooprocentowanych 7, 24 i 84 dniowych pożyczek oraz to, że podobne działania rozważa także Bank Japonii. Jakby tego było mało to dziś napłynęły doniesienia o tym, że administracja Busha zainwestuje 125 miliardów dolarów w uprzywilejowane akcje dziewięciu największych amerykańskich banków (Citigroup, Goldman Sachs, Wells Fargo, JPMorgan Chase, Bank of America, Merrill Lynch, Morgan Stanley, State Street, Bank of New York Mellon), co oczywiście jest częścią przyjętego nie tak dawno temu Planu Paulsona. Konferencja prasowa w tej sprawie ma się odbyć jeszcze dziś o godz. 14:30 czasu polskiego.

Zdecydowana poprawa nastrojów na rynku akcji i wiążące się z tym nadzieje na uratowanie światowej gospodarki znalazły też swoje natychmiastowe odbicie w rynkach towarowych. W poniedziałek indeks Reuters/Jefferies CRB wzrósł o 3,04 proc., a w USA listopadowe kontrakty terminowe na ropę na Nymexie poszły w górę o 4,49 proc. (81,19 USD/bar.), a te grudniowe na miedź skoczyły o 7,83 proc. W dół o 0,98 proc. zapikowały za to grudniowe futuresy na złoto. Dziś trend ten jest kontynuowany, tyle że do grona zwyżkujących dołączyło także nieśmiało, ale jednak, złoto. O godz. 10:40 kontrakty na ropę rosły o 3,13 proc. (83,73 USD/bar.), te na miedź o 5,21 proc., a te na złoto o 0,71 proc.

W poniedziałek na krajowym rynku akcyjnym w ślad za wspaniałą atmosferą na Zachodzie rynek otworzył się bardzo dobrze. Wszystkie główne indeksy GPW rozpoczęły sesję od silnych wzrostów i można by rzec, że inwestorzy zapomnieli o kolosalnej wyprzedaży do której doszło w trakcie piątkowego handlu, kiedy to indeks WIG20 zniżkował w ciągu dnia nawet o 13,5 proc. (1874,53 pkt) i znalazł się na najniższym poziomie od maja 2005 r. W rezultacie rano indeks WIG20 rósł nawet o 3,51 proc. (2001,5 pkt). Potem niestety było już tylko gorzej, a dzień skończyliśmy odpowiednio na +1,19 proc. (WIG20 2015,39 pkt) i +1,65 proc. (WIG). Tak nikłe zwyżki były niczym, przy tym co w tym samym czasie (16:30) działo się na Zachodzie i w USA, gdzie indeks DJ Stoxx 600 zyskiwał 7,09 proc., a S&P500 rósł o 5,26 proc. Pytanie o to dlaczego tak się stało, pozostaje jednak bez odpowiedzi. Choć dziś uczestnicy warszawskiego rynku w końcu się obudzili i o godz. 10:40 indeks WIG20 zwyżkował o 4,84 proc. (2112,91 pkt), a indeks WIG rósł o 4,59 proc., to nie ma co ukrywać, że straconej wczoraj szansy na większą aprecjację po prostu szkoda.

Poprawa nastrojów na świecie oraz większa chęć do ryzyka ze strony inwestorów zagranicznych pomogła także złotemu. Po fatalnej piątkowej sesji, kiedy to cena dolara skoczyła nawet do 2,6886 (była najwyższa od września 2007 r.), cena euro wzrosła do 3,6392 (była najwyższa od stycznia br.), a dzień zakończył się odpowiednio przy 2,6460 (+2,47 proc.) i 3,5612 (+1,23 proc.), w poniedziałek inwestorzy przystąpili do zakupów naszej waluty. Kurs USD/PLN spadł wczoraj do 2,6222 (-0,90 proc.), a kurs EUR/PLN zniżkował do 3,5416 (-0,55 proc.). Dziś złoty zyskuje jeszcze mocniej. O godz. 10:40 cena dolara idzie w dół o 2,60 proc. do 2,5540, a cena euro zniżkuje o 1,55 proc. do ok. 3,4865.

Komentarz sporządził: Marek Nienałtowski

Monety na Zimowe Igrzyska Olimpijskie

Kanadyjska Mennica Królewska prezentuje Polsce monety upamiętniające Zimowe Igrzyska Olimpijskie oraz Paraolimpiadę 2010 w Vancouver

Do najbliższej Olimpiady pozostało niecałe 16 miesięcy. Skarbnica Narodowa, oficjalny dystrybutor monet Kanadyjskiej Mennicy Królewskiej na terenie Polski, z dumą prezentuje numizmaty upamiętniające Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Vancouver w 2010 roku.

Skarbnica Narodowa
przedstawiła imponującą ofertę Kanadyjskiej Mennicy Królewskiej podczas wystawy Coin Expo 2008. Przez okres trzech lat (od 2007 do 2009) Kanadyjska Mennica Królewska wyemituje 36 monet kolekcjonerskich i zestawów numizmatycznych o zdefiniowanej limitacji, zaś w samej Kanadzie wprowadzi do obiegu 17 monet związanych tematycznie z Zimowymi Igrzyskami Olimpijskimi 2010 roku.

Pierwsze monety kolekcjonerskie i obiegowe Kanadyjskiej Mennicy Królewskiej upamiętniające Zimowe Igrzyska Olimpijskie Vancouver 2010 zostały wyemitowane w lutym 2007 roku. Ich wyjątkowe i inspirujące wzornictwo symbolizuje kanadyjskie dziedzictwo, kulturę i wartości.
Największa seria w programie mennicy kanadyjskiej związanym z Igrzyskami obejmuje srebrne monety kolekcjonerskie z hologramem, każda o wartości nominalnej 25 dolarów. Od 2007 do 2010 roku pojawi się piętnaście różnych motywów, upamiętniających sporty zimowe i olimpijskiego ducha. Każda moneta będzie dostępna w limitowanym nakładzie zaledwie 45 tysięcy monet na całym świecie. Po raz pierwszy w historii igrzysk olimpijskich na monetach znajdzie się piękny hologram.

Dziewięć oszałamiających 14-karatowych złotych monet to dodatkowy splendor dla programu Zimowe Igrzyska Olimpijskie – Vancouver 2010 Kanadyjskiej Mennicy Królewskiej. Na monetach znalazły się barwne wizerunki przedstawiające kanadyjską przyrodę, kulturę i symbolizujące olimpijskiego ducha. Wprowadzenie koloru na złote monety to dla Kanadyjskiej Mennicy Królewskiej kolejna pionierska inicjatywa. Te piękne monety będą dostępne dla kolekcjonerów z całego świata w nakładzie wynoszącym zaledwie 8 tysięcy egzemplarzy.

W odpowiedzi na zainteresowanie kolekcjonerów Skarbnica Narodowa w listopadzie 2008 roku zaoferuje swoim klientom kolekcję srebrnych monet pamiątkowych z hologramem Vancouver 2010 o wartości nominalnej 25 dolarów. Pozostałe monety, stworzone dla uczczenia zbliżających się Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Vancouver, również dołączą do oferty Skarbnicy Narodowej. Jest ona w Polsce jedynym autoryzowanym dystrybutorem monet Kanadyjskiej Mennicy Królewskiej, upamiętniających Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Vancouver w 2010 roku.

piątek, 3 października 2008

Diagnoza sytuacji na rynkach finansowych

Wróciliśmy do punktu wyjścia

Z początkiem nowego miesiąca zaczynamy grę od nowa. Paniczna wyprzedaż z przedostatniej sesji września została wczoraj, szczególnie w Ameryce, skorygowana. Można powiedzieć, że giełda w USA znalazła się mniej więcej w tym miejscu, w którym byłaby w poniedziałek, gdyby przyjęto plan ratowania banków. Wygląda na to, że ostatecznie Kongres zaakceptuje go. Wrócimy więc do pytania o jego skuteczność i inwestorzy na nie będą musieli sobie odpowiadać. Między innymi od tych odpowiedzi zależeć będzie koniunktura. Wczoraj to spółki finansowe zdominowały notowania. Subindeks S&P 500-Financials zyskał 13%. To było ciekawe zachowanie, gdyż dzień wcześniej podczas silnej wyprzedaży spadki były rozłożone bardziej równomiernie między poszczególne sektory. To traktujemy jako niepokojący sygnał, wskazujący na to, że wczorajsza sesja miała charakter korekcyjny – imponujący, ale jedynie korekcyjny.
Trzeba przy tym zwrócić uwagę, że druga połowa tego tygodnia będzie stać pod znakiem publikacji bardzo istotnych danych makroekonomicznych. Wydaje się nam, że pozostawanie branży finansowej w centrum zainteresowania inwestorów stwarza mylne wrażenie jakoby od kondycji tego sektora zależały losy giełdy. My patrzymy na to nieco inaczej. Wydarzenia w branży finansowej mają duży wpływ na dynamikę poszczególnych ruchów, ale ich kierunek w największym stopniu zależy od fundamentów. Innymi słowy mówiąc – wydarzenia w sektorze finansowym oddziałują na psychologiczną warstwę decyzji inwestorów, otoczenie makroekonomiczne kształtuje fundamentalne postrzeganie giełd.
W tym kontekście ani informacje publikowane w ostatnich dniach – może poza wczorajszymi Chicago PMI i indeksem zaufania konsumentów – nie napawają optymizmem. Tak jest też z dzisiejszymi wiadomościami ze strefy euro dotyczącymi wskaźników PMI. Pozostają znacznie poniżej 50 pkt, oddzielających rozwój od spowolnienia. Nie widać więc przełomu w tym zakresie. Po południu poznamy wrześniowy indeks ISM dla sektora przemysłowego w USA, a także chyba obecnie ważniejszą od niego ankietę ADP na temat liczby nowych miejsc pracy w sektorze prywatnym. Uwagę inwestorów na pewno też przykują sierpniowe wydatki budowlane w Ameryce.
Głównie dzięki największym firmom WIG odrabia dziś dalej straty, ale aktywność inwestorów jest niewielka. Pozostajemy więc wciąż z dylematem dotyczącym tego, czy dojdzie do przełamania przez WIG 36 tys. pkt. Teraz dzieli od tego poziomu 2 tys. pkt, czyli ponad 5%. Odległość wydaje się bezpieczna, ale przy obecnej zmienności wystarczą 2-3 sesje, byśmy znów musieli się niepokoić o los tej bariery. Oporem jest 38,5 tys. pkt. Jego przejście znów pozwalałoby na większy optymizm i mogłoby na dłużej oddalić zagrożenie przebiciem 36 tys. pkt. Pozytywny nastrój kształtuje mocny wzrost z wczorajszego dnia w USA, ale notowania kontraktów na amerykańskie indeksy spadają, więc po południu mogą być zupełnie inne nastroje.

Ogólnopolska Olimpiada Wiedzy o Finansach

Była Olimpiada sportowa teraz jest finansowa! Grupa Wyższych Szkół Bankowych wspólnie z Fundacją Kronenberga przy Citi Handlowym i Fundacją Młodzieżowej Przedsiębiorczości podjęły się organizacji Pierwszej Ogólnopolskiej Olimpiady Wiedzy o Finansach „Banki w Akcji”. Na zwycięzców czeka osiem indeksów ze stypendium na bezpłatną naukę na studiach licencjackich oraz nagrody wartości 60 tys. złotych!

Banki, instytucje rynku finansowego, stopy procentowe... to wyzwania czekające na uczestników Pierwszej Ogólnopolskiej Olimpiady Wiedzy o Finansach „Banki w Akcji”. Olimpiada to nie tylko testy i pytania, to także internetowa gra symulacyjna, w której uczestnik zarządza finansami swojego wirtualnego banku. Przez cały wrzesień szkoły rejestrowały swój udział na stronach internetowych, zaś 7 i 8 października uczniowie przystąpią do rozwiązywania testów.

Przedmiotem Olimpiady są szeroko rozumiane finanse, tzn. instytucje rynku finansowego, sposoby ich funkcjonowania, instrumenty finansowe oraz zasady racjonalnego z nich korzystania.
Tematem przewodnim I Olimpiady są zagadnienia związane z rolą konsumenta jako podmiotu rynku finansowego. Program Olimpiady został przygotowany w oparciu o główne założenia programowe przedmiotu „Podstawy przedsiębiorczości”. Szczegółowe informacje dotyczące Programu Olimpiady oraz jej Regulamin dostępne są na stronie www.olimpiadafinansowa.pl

Ogromnym atutem przedsięwzięcia, jest fakt, że zarówno I jak i II stopień Olimpiady odbywają się na stronach www, co z pewnością ułatwi i uatrakcyjni uczniom rywalizację. Zupełnie niepowtarzalna jest proponowana w ramach II stopnia gra symulacyjna „Banks in Action”. To doskonałe narzędzie, z którego oprócz uczestników II stopnia Olimpiady będą mogli wykorzystać wszyscy uczniowie z ich szkół.

Olimpiada Wiedzy o Finansach - Banki w akcji jest organizowana przez grupę Wyższych Szkół Bankowych w Poznaniu, Chorzowie, Szczecinie, Gdańsku, Toruniu, Bydgoszczy, Wrocławiu i Opolu oraz Fundację Kronenberga przy Citi Handlowy i Fundację Młodzieżowej Przedsiębiorczości. Honorowy patronat przyjął Narodowy Bank Polski, który ufundował dodatkowe, cenne nagrody dla szkół i nauczycieli.

Przedsięwzięcie z zostało zarejestrowane w Ministerstwie Edukacji Narodowej, co ma dla uczestników ogromne znaczenie. Biuro Olimpiady znajduje się w WSB w Poznaniu.

czwartek, 2 października 2008

Fundusze HSBC

Fundusze HSBC w mBanku

mBank wprowadzając do oferty Supermarketu Funduszy Inwestycyjnych subfundusze HSBC GIF rozszerzył dostęp Klientom do funduszy zagranicznych.

Klienci mBanku poprzez platformę Supermarketu Funduszy Inwestycyjnych mogą nabywać jednostki zagranicznego funduszu parasolowego HSBC Global Investment Funds zarejestrowanego w Luksemburgu i zarządzanego przez HSBC Global Asset Management.

Jednostki uczestnictwa w ramach funduszu parasolowego HSBC Global Investment Funds można kupować za złotówki. Na terenie Rzeczypospolitej Polskiej dystrybuowanych jest 30 subfunduszy, dających dostęp do rynków Azji, Ameryki Południowej oraz Europy Środkowo-Wschodniej. Inwestorom, którzy preferują rynki rozwinięte, HSBC GIF proponuje subfundusze inwestujące na rynku zachodnioeuropejskim, amerykańskim oraz japońskim. Ciekawym produktem jest fundusz inwestujący w akcje spółek tworzących rozwiązania mające zapobiegać pogłębianiu się zmian klimatycznych (HSBC GIF Climate Change).

mBank za pośrednictwem Supermarketu Funduszy Inwestycyjnych umożliwia dostęp do pełnej gamy subfunduszy wchodzących w skład HSBC Global Investment Funds na terenie Polski. Subfundusze te mogą być alternatywą dla Klientów inwestujących na rynku polskim, ponieważ umożliwiają zakup jednostek funduszy inwestujących na rynkach całego świata - mówi Monika Chwiedziewicz, manager ds. produktów inwestycyjnych w mBanku. Warto także pamiętać, że zarządzanie aktywami odbywa się za pośrednictwem zagranicznych Centrów Inwestycyjnych. Oznacza to, że aktywami zarządzają eksperci z rynków lokalnych. Ponadto, dzięki inwestycji w fundusze HSBC GIF, Klienci osiągają korzyści podatkowe wynikające z parasolowej konstrukcji funduszu. Drugą rzeczą wartą podkreślenia jest fakt, że po pierwszym zakupie jednostek za określoną z góry kwotę, kolejne nabycie zlecimy już za dowolną sumę - za kilkanaście zł można wejść w posiadanie jednostek funduszy, lokujących aktywa w najbardziej odległych miejscach świata.

Z usług Supermarketu Funduszy Inwestycyjnych mBanku korzysta już 412 tys. osób. Obecnie poprzez platformę można nabyć ponad 200 funduszy o zróżnicowanej polityce inwestycyjnej, w tym przeszło 60 funduszy zagranicznych oraz 30 funduszy obligacji.

Inwestowanie w fundusze poprzez Supermarket Funduszy Inwestycyjnych to prosty, wygodny i korzystny sposób zarządzania swoim kapitałem. W ofercie mBanku Klient znajdzie propozycje wielu Towarzystw i fundusze należące do różnych kategorii. Dodatkowo wszystkie operacje wykonywane są w jednym miejscu - z rachunku osobistego eKONTO. Klient ma dostęp do informacji o swoich inwestycjach, 24 godziny na dobę, przez siedem dni w tygodniu, na stronach mBanku i przez mLinię - bez granic w czasie i przestrzeni.

Innowacyjność polskich firm

Czy polskie firmy mogą być innowacyjne?

1 września ruszyła czwarta edycja programu badawczego nad innowacyjnością polskiej gospodarki. Badania, których celem jest porównywanie innowacyjności krajowych firm oraz promocja wyróżniających się w tym obszarze przedsiębiorstw potrwają do końca września. Projekt jest wynikiem przekonania realizujących go partnerów, że polskie firmy mogą i muszą przestawić się na konkurowanie nie ceną, lecz innowacyjnym zarządzaniem i produktami. Podkreślali to mocno Mariusz Grendowicz, prezes BRE Banku i Henryka Bochniarz, prezydent Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan w trakcie wspólnej konferencji prasowej.

Kondycja polskiej gospodarki, zamożność społeczeństwa i pozycja Polski na arenie międzynarodowej będą zależeć od tego, jak szybko potrafimy przejść od wytwarzania prostych i tanich dóbr do produkcji zaawansowanej technologicznie o wysokiej wartości dodanej. Tymczasem produktywność pracy jednego zatrudnionego wynosi w Polsce 46% średniej UE27, podczas gdy w Czechach - 54%, na Węgrzech - 56%, na Słowacji - 61%. A udział produktów wysokiej techniki (high-tech) w eksporcie wynosi w Polsce 3,1%, natomiast w Czechach - 13%, a na Węgrzech - 20%.

„Niska innowacyjność polskich przedsiębiorstw, a zatem także gospodarki, stanowi zagrożenie dla długofalowego rozwoju gospodarczego kraju” – podkreśla Henryka Bochniarz. – „Niestety, wraz z wyrównywaniem się kosztów pracy w krajach UE konkurencyjność polskich towarów, bez wzrostu ich innowacyjności, będzie malała. Dodatkową presję wywierać będzie konkurencja zarówno ze strony krajów azjatyckich, poprzez podaż bardziej innowacyjnych i konkurencyjnych towarów, jak i z Bułgarii oraz Rumunii, poprzez niższe od polskich koszty pracy oraz członkostwo w Unii Europejskiej. Brak zasadniczego postępu w kwestii innowacyjności musi skutkować znacznym obniżeniem konkurencyjności oraz załamaniem rozwoju gospodarczego kraju”.

Wyzwaniem dla polskiej gospodarki jest kompleksowe podejście do innowacji.

„Jestem przekonany, że polską gospodarkę powinny kształtować nie tylko nowoczesne technologie, ale także ciągły proces usprawniania, wprowadzania ulepszonych rozwiązań, umiejętnego korzystania z wiedzy i doświadczenia zespołu czy w końcu szkolenia pracowników” - mówi Mariusz Grendowicz, prezes zarządu BRE Banku. „Dlatego, według mnie, nie istnieje jedna definicja innowacyjności, a innowacje mogą zachodzić na różnych poziomach i w różnych obszarach działalności firm. Doszukujemy się ich w organizacji przedsiębiorstwa, czy zachodzących w nim procesach, upowszechniać innowacyjne wzorce możemy także w procesie komunikacji czy oferowaniu nowoczesnych produktów i usług. Innowacja w polskich warunkach to bowiem nic innego jak wprowadzanie nowego, ulepszonego rozwiązania. Każda z nich może stać się głównym czynnikiem sukcesu firmy.”

Prowadzone obecnie m.in. przez BRE Bank i PKPP Lewiatan badanie dzięki swojej metodologii pozwoli przedsiębiorstwom w Polsce pokazać wszystkie innowacje, nie tylko technologiczne, ale także procesowe, produktowe, marketingowe i organizacyjne.

Tradycyjnie już wynikiem badania będzie Raport o innowacyjności polskiej gospodarki oraz Ranking Najbardziej Innowacyjnych Firm, podzielony na cztery kategorie: mikrofirmy (do 9 osób zatrudnionych), przedsiębiorstwa małe (10-49 zatrudnionych), przedsiębiorstwa średnie (50-249 osób) oraz przedsiębiorstwa duże (powyżej 249). Wzorem poprzednich lat wyodrębnione zostaną również podrankingi regionalne. Nowością tegorocznej edycji będą podrankingi w poszczególnych kategoriach innowacyjności (innowacyjność produktowa, procesowa, organizacyjna oraz marketingowa), a także zestawienie wyróżniających się przedsiębiorstw, które wdrożyły innowacyjne rozwiązania przy wykorzystaniu funduszy unijnych. Tegoroczne modyfikacje są wynikiem nowej metodologii badań. Przy jej opracowywaniu autorzy rankingu wspierali się Podręcznikiem z Oslo (Oslo Manual, 2005), który definiuje innowacje jako wprowadzenie do praktyki nowego lub znacząco ulepszonego rozwiązania w odniesieniu do procesu, produktu (towaru lub usługi), marketingu oraz organizacji.

Ogłoszenie wyników rankingu, prezentacja raportu oraz wręczenie statuetek Kamertonu Innowacyjności odbędą się podczas grudniowej Gali w Warszawie. Organizatorem i gospodarzem tego wydarzenia będzie BRE Bank. Dodatkowo, na początek 2009 r. partnerzy projektu zaplanowali cykl konferencji regionalnych, które będą okazją zarówno do promocji lokalnych, innowacyjnych firm, jak i dyskusji środowiska przedsiębiorców i naukowców na temat innowacyjności.

Projekt prowadzą wspólnie: BRE Bank, Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan, firma Dun&Bradstreet, Rzeczpospolita oraz Manager Magazin.

Szczegółowe informacje na temat Rankingu najbardziej innowacyjnych firm wraz z ankietą do wypełnienia znajdują się na stronie www.innowacyjnefirmy.pl
Serdecznie zapraszamy do udziału.

mBank Maraton Team

...triumfuje w Warszawie i Berlinie

Zawodnicy mBank Maraton Team odnieśli sukces w 30. Maratonie Warszawskim oraz 35. Maratonie Berlińskim.

Paweł Ochal dobiegł do mety jako pierwszy Polak, zdobywając 4 miejsce (2:14:29) w 30. Maratonie Warszawskim. Najlepszy okazał się zawodnik z Etiopii - Shumye Alemayehu z czasem 2:11:50. Wśród kobiet zwyciężyła Małgorzata Sobańska - 2:31:20.

Edyta Lewandowska zdobyła siódme miejsce w 35. Maratonie Berlińskim, osiągając swój rekord życiowy - 2:33:00. Najlepszą lokatę wywalczyła Niemka Irina Mikitenko z czasem 2:19:18. W klasyfikacji mężczyzn zwyciężył Haile Gebrselassie z Etiopii (2:03:59).

Oba wydarzenia sportowe rozegrały się 28 września br.

mBank Maraton Team powstał z myślą o wspieraniu polskich zdolnych biegaczy, a także propagowaniu sportu i zdrowego stylu życia oraz upowszechnianiu biegania jako najprostszej formy aktywności. W skład mBank Maraton Teamu wchodzi elita polskiego świata sportu - wielokrotni medaliści na Mistrzostwach Polski na dystansie maratonu i półmaratonu oraz zdobywcy wysokich lokat podczas maratonów europejskich:

* Monika Drybulska
* Edyta Lewandowska
* Justyna Bąk
* Henryk Szost
* Arkadiusz Sowa
* Paweł Ochal

Umowy z zawodnikami obejmują okres 2008-2009. Opiekunem mBank Maraton Teamu jest Artur Osman - uznany polski maratończyk, zwycięzca 4. edycji mBank Łódź Maratonu. Szczegółowe informacje na temat zespołu są dostępne na stronie: http://www.maraton.com.pl/.

poniedziałek, 29 września 2008

Bank i żeglarstwo

W najbliższy weekend, od 27 do 28 września, na jeziorze Mały Jeziorak w Iławie odbędą się regaty BRE Bank Grand Prix Polski w Match Racingu 2008. Zawody są zwieńczeniem trwającego od kwietnia cyklu Polish Match Tour – 11 regat zaliczanych do Pucharu Świata Międzynarodowej Federacji Żeglarskiej ISAF. Partnerem głównym regat jest BRE Bank.

W zawodach weźmie udział 10 załóg w tym czołowi polski zawodnicy oraz zaproszeni goście zagraniczni. Faworytami imprezy są Marek Stańczyk z Giżycka – najwyżej sklasyfikowany polski sternik w rankingu Pucharu Świata ISAF, wielokrotny Mistrz Polski, Karol Górski z Iławy - lider rankingu Polish Match Tour oraz Rafał Sawicki – wielokrotny Mistrz Polski klas olimpijskich i medalista Mistrzostw Polski w match racingu.

„Już od pewnego czasu z uwagą śledzimy to, co dzieje się w polskim żeglarstwie regatowym”- mówi Paulina Rutkowska, wicedyrektor Departamentu Marketingu i Relacji Inwestorskich BRE Banku. „W moim odczuciu tego rodzaju zawody, czyli krótkie wyścigi, rozgrywane w formule „jeden na jeden”, odbywające się blisko brzegu są szalenie widowiskowe. Żeglarstwo to także sport bardzo prestiżowy, co warte podkreślenia, uprawiany przez znaczną grupę naszych klientów. Dlatego zaangażowanie BRE Banku w finałową imprezę Polish Match Tour - Pucharu Polski w Match Racingu wydaje mi się zupełnie naturalne”- podkreśla Paulina Rutkowska.

Rozpoczęcie i zakończenie regat odbędzie się w Porcie przy Restauracji Stary Tartak w Iławie, tam też w sobotę i niedzielę będzie zlokalizowane Centrum Regat. Organizatorem zawodów jest firma MT Partners – inicjator całego cyklu.

„BRE Bank Grand Prix Polski w Match Racingu kończą trwający od kwietnia cykl regat eliminacyjnych Polish Match Tour” - mówi Maciej Cylupa, inicjator i organizator zawodów. „Na najbliższych regatach możemy więc spodziewać się zaciętej walki najlepszych polskich i europejskich zawodników, którzy przez kilka ostatnich miesięcy walczyli o start w tych zawodach. Tradycyjnie, pomimo jesiennej aury, spodziewamy się obecności kibiców, którzy nie przepuszczą żadnej okazji do obserwowania tych zmagań. Wyścigi są krótkie, bardzo dynamiczne, rozgrywane blisko widzów i na bieżąco komentowane, dzięki czemu mogą oni z brzegu obserwować dokonania swoich ulubionych załóg i poczuć niezwykłą atmosferę regat żeglarskich.”

Bazą regat będzie przystań restauracji Stary Tartak nad Małym Jeziorakiem w centrum Iławy. Start do pierwszego wyścigu odbędzie się w sobotę, 27 września, ok. godz. 10.00, natomiast zakończenie zostało zaplanowane w niedzielę, ok. godz. 17.00. Wyścigi zostaną rozegrane na 4 specjalnie przygotowanych profesjonalnych jachtach Match650 produkcji stoczni Skipper Yachts.

Miłośników żeglarstwa organizatorzy zapraszają również na oficjalne treningi, które odbędą się w już najbliższy piątek. Wyścigi będą odbywać się w bezpośredniej bliskości Portu Jachtowego i będą doskonale widoczne z brzegu i pokladu statku – bazy regat. Relacje z regat przeprowadzą lokalne media, a na bieżąco wyniki regat można śledzić na oficjalnej stronie regat www.polishmatch.pl.

mBank i mKlienci

mKlienci budują Kolorowy Dom

mBank zainicjował kolejną akcję charytatywną, w której zachęca swoich Klientów do udzielenia pomocy podopiecznym łódzkiej Fundacji „Kolorowy Świat".

Celem akcji dobroczynnej mKlienci budują Kolorowy Dom jest zebranie środków na budowę specjalistycznego ośrodka edukacyjno-rehabilitacyjnego dla dzieci z porażeniem mózgowym.

Powstający w Rdutowie ośrodek będzie zawierał dwadzieścia pokoi dla dzieci i ich rodziców, salę rehabilitacyjną, sale ćwiczeń, pomieszczenia do nauki oraz ogród z placem zabaw. Placówka będzie łączyła zajęcia wspomagające rozwój ruchowy z zajęciami edukacyjnymi, przygotowującymi podopiecznych Fundacji do samodzielnego funkcjonowania w społeczeństwie, środowisku przedszkolnym czy szkolnym.

Klienci mBanku mogą przekazać fundusze za pomocą bezpłatnej usługi mTRANSFER. Akcja potrwa do 31 października 2008 roku.

Społeczność jest dla mBanku jedną z podstawowych wartości. Dlatego też od początku swojej działalności bank angażuje się w liczne przedsięwzięcia związane z edukacją, kulturą i aktywnym stylem życia, a także wspiera akcje charytatywne. Tradycją mBanku jest przeprowadzanie z okazji Świąt Bożego Narodzenia oraz Wielkanocy zbiórki pieniędzy dla Fundacji wspierających najbardziej potrzebujących. Ponadto mBank zachęca Klientów do przekazania 1% podatku organizacjom pożytku publicznego. Dodatkowo, co roku seria gadżetów mBanku zostaje zlicytowana podczas aukcji internetowej, z której całkowity dochód jest przekazywany na kolejne Finały Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Dodatkowo pracownicy mBanku angażują się w cykliczne działania w ramach wolontariatu pracowniczego. mBank na stałe współpracuje z Zespołem Szkół Specjalnych nr 5 w Łodzi. Informacje o działaniach z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu mBanku są dostępne w serwisie mSpołeczność.