Bank Pocztowy wprowadził innowacyjny proces udzielania kredytów gotówkowych, który umożliwia otrzymanie decyzji kredytowej podczas pierwszej wizyty na Poczcie lub oddziale Banku.
Kredyt Raz Dwa jest najszybszym i najprostszym rozwiązaniem zarówno dla Klientów, jak i sprzedawców - pracowników Poczty i Banku. Decyzja kredytowa - pozytywna, negatywna lub warunkowa podejmowana jest on-line już podczas pierwszej wizyty w Urzędzie Pocztowym lub placówce Banku w czasie zaledwie kilku minut.
Pracownicy Poczty sprzedają kredyty za pośrednictwem specjalnego portalu - ponad 10 tys. Pocztowców korzysta z tej formuły. Nowy proces optymalizuje także pracę w części analitycznej. Jest to innowacyjne rozwiązanie workflow.
O kredyt można wnioskować także za pośrednictwem Infolinii oraz przez internet na stronie www.pocztowy.pl.
Do udzielania kredytu Raz Dwa Bank zbudował specjalny system typu klient-serwer. Cały proces polega na wygenerowaniu dokumentu z danymi Klienta, a następnie przesłaniu podpisu z serwera do aplikacji klienckiej. Tam jest zdalnie weryfikowany i podpisywany przez pracownika Banku bezpiecznym podpisem elektronicznym. Wszystko trwa chwilę, dzięki czemu znacznie skrócony jest proces kredytowy. Zaleta tego rozwiązania jest także możliwość docierania z produktami tam, gdzie Klientowi najwygodniej.
Wprowadzone przez nas rozwiązanie udzielania szybkich kredytów sprawdziło się przy kredytach do 5 tys. zł. Produkt ten bardzo dobrze sprzedaje się za pośrednictwem sieci Poczty. Dlatego też podjęliśmy decyzję o wykorzystaniu tego procesu także przy kredytach do 150 tys. zł. Dodatkowo już na wiosnę przyszłego roku planujemy w podobny sposób udzielać kredytów w rachunku - mówi Szymon Midera, Wiceprezes Banku Pocztowego.
Dla kredytów do kwoty 5 tys. zł Bank wymaga przedstawienia najczęściej dowodu osobistego - Klient może więc podczas jednej wizyty od razu otrzymać gotówkę. Wnioskując o kredyt powyżej 5 tys. należy dostarczyć odpowiednie dokumenty, m.in. zaświadczenie o zarobkach od pracodawcy, jednak decyzja kredytowa jest podejmowana on-line.
Saldo kredytów gotówkowych w Banku Pocztowym pod koniec października br. wyniosło ponad 531 mln zł, z czego przeszło 110 mln zł stanowiły kredyty Raz Dwa. Dynamika przyrostu salda kredytów gotówkowych wyniosła 155%.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kredyty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kredyty. Pokaż wszystkie posty
środa, 11 listopada 2009
Banki zachęcają do szukania zysku w Europie i Azji
Oferty instytucji finansowych poszerzają się o nowe produkty strukturyzowane, oparte o walory dużych spółek europejskich i azjatyckich. Do struktur banki dołączają czasem lokaty terminowe o atrakcyjniejszym niż tradycyjne oprocentowaniu. Co w ciągu minionego tygodnia zmieniło się w bankowości dla klientów indywidualnych?
Produkty strukturyzowane
Deutsche Bank PBC wprowadził do oferty 3- letni produkt strukturyzowany w formie ubezpieczenia na życie i dożycie we współpracy z Towarzystwem Ubezpieczeń na Życie Europa. Konstrukcja inwestycyjna db Gwarancji Potęga Eurazji powiązana jest z koszykiem akcji dostępnym w ramach strategii EurAsian Alpha Centurion Royal Bank of Scotland. W połowie opiera się ona o walory stu europejskich spółek o największej kapitalizacji rynkowej. Drugą połowę stanowią natomiast akcje stu największych spółek azjatyckich. W momencie zakończenia inwestycji partycypacja w zysku ze strategii wyniesie od 95% do 115% (ostateczny poziom zostanie ustalony na dzień przed zakończeniem subskrypcji). Produkt zapewnia 100- procentową ochronę zainwestowanego kapitału. Minimalna wysokość składki wynosi 2 tys. zł, a opłata wstępna to 0,5% od wpłaconych środków. Subskrypcja potrwa od 30 października do 20 listopada br.
db Gwarancja może być również oferowana w ramach db Duet Korzyści. W tym rozwiązaniu maksymalnie 80% środków zostać być ulokowanych na jednomiesięcznym depozycie o stałym oprocentowaniu 9% w skali roku lub trzymiesięcznym o oprocentowaniu 6%; pozostała kwota inwestowana jest w 3-letnią db Gwarancję Potęga Eurazji. Minimalna kwota takiej inwestycji wynosi 10 tys. zł.
Bank BPH rozpoczął subskrypcję Strukturyzowanego Certyfikatu Depozytowego – Lokaty Europejskiej. 34- miesięczny produkt bazuje na indeksie DJ EuroSTOXX 50® (Price), który reprezentuje 50 największych spółek pochodzących z krajów należących do strefy euro. Lokata Europejska umożliwia osiągnięcie zysku, przy jednoczesnej gwarancji zwrotu w dniu wykupu 100% zainwestowanych środków. Minimalna kwota zapisu wynosi 3 tys. zł, 3 tys. EUR lub 5 tys. USD, a prowizja została ustalona na poziomie 1,3% lub 1,5%. Warunkiem skorzystania z oferty jest posiadanie konta osobistego w Banku BPH. Subskrypcja potrwa od 2 do 27 listopada br.
Lokaty - Allianz Bank wprowadził do oferty internetową Net.lokatę. Oprocentowanie 4- miesięcznego depozytu jest stałe i wynosi 5,7% w skali roku. Aby założyć lokatę, należy posiadać konto osobiste w Allianz Banku. Minimalna kwota Net.lokaty to 3 tys. zł.
Allianz Bank przygotował również propozycję dla klientów, którzy wzięli udział w zapisach na akcje Polskiej Grupy Energetycznej S.A. Zwrócone w wyniku redukcji zapisów środki będą oni mogli ulokować na 6- miesięcznej lokacie z oprocentowaniem 6% w ujęciu rocznym. Minimalna kwota depozytu wynosi 3 tys. zł. Lokatę można założyć w oddziale banku od 2 do 6 listopada br.
Bank Polskiej Spółdzielczości zaoferował klientom jednodniową, odnawialną lokatę z oprocentowaniem na poziomie 4% w skali roku. Okres odnawiania „Podwójnej krótkiej” wynosi maksymalnie 365 dni, a kwota lokaty to od 500 do 20 tys. zł. Ponieważ dzienna kwota odsetek nie przekroczy 2,49 zł, nie będzie od niej pobierany podatek Belki.
Kredyty - Fortis Bank obniżył marże dla kredytów i pożyczek zabezpieczonych hipoteką. Z niższych marż mogą skorzystać klienci, którzy zdecydują się jednocześnie na zakup ubezpieczenia osobowego (poziom marży w takiej sytuacji może zostać obniżony do maksymalnie 2,9%). Proponowane ubezpieczenie obejmuje swoim zakresem ochronę m.in. od ryzyka utraty pracy, ryzyka całkowitej niezdolności do pracy spowodowanej wypadkiem lub chorobą, ryzyka pobytu w szpitalu czy assistance medyczny. Klientom posiadającym lub otwierającym wraz z kredytem konto osobiste bank proponuje z kolei 50- procentową zniżkę na zakup ubezpieczenia nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie spłaty kredytu. Taki kredytobiorca zostanie ponadto zwolniony z opłat za wydanie i użytkowanie w pierwszym roku karty kredytowej. Wysokość marż przy kredytach nie większych niż 500 tys. zł ustalana będzie indywidualnie i uzależniona od kwoty kredytu.
Produkty strukturyzowane
Deutsche Bank PBC wprowadził do oferty 3- letni produkt strukturyzowany w formie ubezpieczenia na życie i dożycie we współpracy z Towarzystwem Ubezpieczeń na Życie Europa. Konstrukcja inwestycyjna db Gwarancji Potęga Eurazji powiązana jest z koszykiem akcji dostępnym w ramach strategii EurAsian Alpha Centurion Royal Bank of Scotland. W połowie opiera się ona o walory stu europejskich spółek o największej kapitalizacji rynkowej. Drugą połowę stanowią natomiast akcje stu największych spółek azjatyckich. W momencie zakończenia inwestycji partycypacja w zysku ze strategii wyniesie od 95% do 115% (ostateczny poziom zostanie ustalony na dzień przed zakończeniem subskrypcji). Produkt zapewnia 100- procentową ochronę zainwestowanego kapitału. Minimalna wysokość składki wynosi 2 tys. zł, a opłata wstępna to 0,5% od wpłaconych środków. Subskrypcja potrwa od 30 października do 20 listopada br.
db Gwarancja może być również oferowana w ramach db Duet Korzyści. W tym rozwiązaniu maksymalnie 80% środków zostać być ulokowanych na jednomiesięcznym depozycie o stałym oprocentowaniu 9% w skali roku lub trzymiesięcznym o oprocentowaniu 6%; pozostała kwota inwestowana jest w 3-letnią db Gwarancję Potęga Eurazji. Minimalna kwota takiej inwestycji wynosi 10 tys. zł.
Bank BPH rozpoczął subskrypcję Strukturyzowanego Certyfikatu Depozytowego – Lokaty Europejskiej. 34- miesięczny produkt bazuje na indeksie DJ EuroSTOXX 50® (Price), który reprezentuje 50 największych spółek pochodzących z krajów należących do strefy euro. Lokata Europejska umożliwia osiągnięcie zysku, przy jednoczesnej gwarancji zwrotu w dniu wykupu 100% zainwestowanych środków. Minimalna kwota zapisu wynosi 3 tys. zł, 3 tys. EUR lub 5 tys. USD, a prowizja została ustalona na poziomie 1,3% lub 1,5%. Warunkiem skorzystania z oferty jest posiadanie konta osobistego w Banku BPH. Subskrypcja potrwa od 2 do 27 listopada br.
Lokaty - Allianz Bank wprowadził do oferty internetową Net.lokatę. Oprocentowanie 4- miesięcznego depozytu jest stałe i wynosi 5,7% w skali roku. Aby założyć lokatę, należy posiadać konto osobiste w Allianz Banku. Minimalna kwota Net.lokaty to 3 tys. zł.
Allianz Bank przygotował również propozycję dla klientów, którzy wzięli udział w zapisach na akcje Polskiej Grupy Energetycznej S.A. Zwrócone w wyniku redukcji zapisów środki będą oni mogli ulokować na 6- miesięcznej lokacie z oprocentowaniem 6% w ujęciu rocznym. Minimalna kwota depozytu wynosi 3 tys. zł. Lokatę można założyć w oddziale banku od 2 do 6 listopada br.
Bank Polskiej Spółdzielczości zaoferował klientom jednodniową, odnawialną lokatę z oprocentowaniem na poziomie 4% w skali roku. Okres odnawiania „Podwójnej krótkiej” wynosi maksymalnie 365 dni, a kwota lokaty to od 500 do 20 tys. zł. Ponieważ dzienna kwota odsetek nie przekroczy 2,49 zł, nie będzie od niej pobierany podatek Belki.
Kredyty - Fortis Bank obniżył marże dla kredytów i pożyczek zabezpieczonych hipoteką. Z niższych marż mogą skorzystać klienci, którzy zdecydują się jednocześnie na zakup ubezpieczenia osobowego (poziom marży w takiej sytuacji może zostać obniżony do maksymalnie 2,9%). Proponowane ubezpieczenie obejmuje swoim zakresem ochronę m.in. od ryzyka utraty pracy, ryzyka całkowitej niezdolności do pracy spowodowanej wypadkiem lub chorobą, ryzyka pobytu w szpitalu czy assistance medyczny. Klientom posiadającym lub otwierającym wraz z kredytem konto osobiste bank proponuje z kolei 50- procentową zniżkę na zakup ubezpieczenia nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie spłaty kredytu. Taki kredytobiorca zostanie ponadto zwolniony z opłat za wydanie i użytkowanie w pierwszym roku karty kredytowej. Wysokość marż przy kredytach nie większych niż 500 tys. zł ustalana będzie indywidualnie i uzależniona od kwoty kredytu.
wtorek, 2 grudnia 2008
KNF zaostrza zasady przyznawania kredytów bankowych
Czy nowa rekomendacja KNF osłabi wzrost gospodarczy w Polsce?
Chociaż Polacy nie mają większych problemów ze spłacaniem kredytów, KNF woli dmuchać na zimne i chce zaostrzyć zasady przyznawania kredytów bankowych. Dla polskiej gospodarki, przed którą stoi perspektywa wolniejszego rozwoju, może się to okazać gwoździem do trumny. Może się okazać, że działania KNF doprowadzą nawet do recesji.
Na początku października br. Komisja Nadzoru Finansowego zwróciła się do wszystkich banków krajowych o zweryfikowanie zasad udzielania kredytów, a w szczególności procedury oceny zdolności kredytowej osób fizycznych. Dane te są niezbędne, gdyż zgodnie z informacją przekazaną przez Andrzeja Stopczyńskiego, dyrektora pionu bankowego KNF, w tym roku urząd planuje wydać nową rekomendację odnośnie udzielania przez banki kredytów osobom fizycznym. Nowa rekomendacja KNF będzie miała charakter uniwersalny i będzie dotyczyć wszystkich kredytów dla gospodarstw domowych. Zaostrzy ona dotychczasowe kryteria udzielania kredytów przez banki, co ograniczy ich dostępność na rynku. Niestety działania KNF mogą spowodować załamanie się wzrostu gospodarczego i wywołać recesję w Polsce w przyszłym roku.
Z dotychczasowych wypowiedzi dyrektora Stopczyńskiego wynika, że zaostrzenie zasad udzielania przez banki kredytów gospodarstwom domowym będzie przede wszystkim związane ze wzrostem wymaganego przez nich wkładu własnego. Nadzór może się również zdecydować na skrócenie maksymalnych okresów kredytowania przez banki oraz zakazać udzielania kredytów w walutach obcych. W związku z tym, że rekomendacja ma mieć charakter uniwersalny będzie ona nie tylko dotyczyć kredytów hipotecznych, ale też gotówkowych. Jednakże dotychczas KNF nie sprecyzowała dokładnie warunków jakie będzie musiał spełniać kredyt i sam klient, aby w przyszłości go uzyskać. Jedynie przewodniczący KNF Stanisław Kluza niedawno publicznie poinformował, że jego zdaniem wkład własny w przypadku kredytów hipotecznych powinien wynosić od 25% do 30% wartości nieruchomości. W przypadku szerszego interpretowania wymienionych przez niego warunków oznaczałoby to istotne zaostrzenie wymogów dla wszystkich rodzajów kredytów konsumenckich, co ograniczyłoby istotnie ich dostępność, a tym samym będzie oddziaływać na gospodarkę w długim okresie.
Tymczasem banki same już rewidują swoją politykę kredytową z powodu niższych prognoz wzrostu gospodarczego dla Polski. Większość z krajowych banków ostatnio zaczęło wprowadzać ograniczenia relacji kwoty kredytu do wartości nieruchomości, także dziś prawie niemożliwe jest uzyskanie kredytów we frankach szwajcarskich. Oznacza to, że w polskim sektorze bankowym rynek dokonuje obecnie samoregulacji i dopasowuje się do nowych warunków otoczenia. A zatem planowanie zaostrzenie wymagań przez KNF wynika z braku wiary w zasady wolnorynkowe, jak i w dyscyplinę rynkową.
Wprowadzenie nowych regulacji może spowodować istotny spadek wartości udzielonych kredytów konsumenckich w przyszłym roku. Z obliczeń analityków SEENDICATE wynika, że wartość nowo udzielanych kredytów hipotecznych może spać o 40% do 50% w 2009 r. Zmiana ta będzie miała nie tylko negatywny wpływ na wyniki banków za 2009 r., ale także na całą gospodarkę i może również spowodować recesję w Polsce. Pogląd ten wynika z doświadczeń gospodarki Stanów Zjednoczonych, gdy administracja Cartera doprowadził do recesji w następstwie wprowadzenia ograniczeń w zakresie udzielania kredytów przez banki w 1980 r. Warto podkreślić, że dziś skala oddziaływania ograniczeń w tym zakresie jest dużo większa niż była w przeszłości na gospodarkę, co wynika z większego obecnie wykorzystania kredytów przez gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa.
W Stanach Zjednoczonych ograniczenie w zakresie udzielanych kredytów zostało wprowadzone w celu zwalczania wysokiego poziomu inflacji, która występowała w latach 1979-1980. W okresie tym inflacja przekraczała poziom 10%, co było uznawane za jeden z największych problemów gospodarczych przez ówczesnego prezydent Jimmy’ego Cartera. Dlatego administracja Cartera zdecydował się wprowadzić istotne ograniczenia w zakresie udzielania kredytów przez banki. Na podstawie nowych regulacji banki, które przekroczyły określone limity w zakresie udzielanych grup kredytów np. konsumenckich były zobowiązane utworzyć specjalną rezerwę. Rezerwa ta stanowiła dodatkowy koszt dla banków, co miało zniechęcić je w przyszłości do udzielania kredytów ponad wyznaczony przez rząd limity. Następstwem wprowadzenia ograniczeń był drastyczny spadek udzielanych kredytów w Stanach Zjednoczonych w 1980 r. Spadek ten spowodował również największych spadek aktywności gospodarczej w Stanach Zjednoczonych z kwartału na kwartał w ciągu ostatnich 50 lat, który wynosił w ujęciu rocznym 8%. Ponadto regulacja ta spowodowała, że amerykańska gospodarką weszła w fazę recesji w 1981 r., która trwała do końca 1982 r.
Dlatego planowane zaostrzenie kryteriów przyznawania kredytów przez KNF może doprowadzić do załamania się wzrostu gospodarczego w Polsce. Zatem może się okazać, że KNF zamiast wprowadzać działania prewencyjne w sektorze bankowym doprowadzi do nasilenia się w nim problemów, co byłoby spowodowane osłabieniem się polskiej gospodarki. Warto podkreślić, iż trudno też zrozumieć przyczyny planowanego zaostrzania przez KNF kryteriów udzielania kredytów dla gospodarstw domowych w Polsce. Na koniec września br. udział kredytów zagrożonych w bankach zmniejszył się do rekordowo niskiego poziomu 4,5%. Natomiast rok wcześniej wskaźnik ten wynosił 5,8%, a zatem dziś nie ma powodów do niepokoju i brak też jest obecnie jakichkolwiek oznak, aby coś się niepokojącego się działo w polskim sektorze bankowym. Dodatkowo udział zagrożonych kredytów dla gospodarstw domowych w sierpniu br. wynosił 3,8%. Wskaźnik ten był niższy od poziomu obserwowanego dla przedsiębiorstw, który wynosił 5,9% w tym samy okresie. Tym samym trudno obecnie zrozumieć cel planowanych ograniczeń KNF w dostępie do kredytów dla gospodarstw domowych, gdy ich poziom zagrożenia należy do najniższych w sektorze bankowym. Również obecny kryzys na rynku amerykańskim nie uzasadnia działań KNF, gdyż zasady przyznawania kredytów oraz ich zabezpieczania istotnie się różnią na rynku polskim i amerykańskim.
Zatem trudno dziś znaleźć merytoryczne uzasadnienie dla obecnych działań KNF. Niestety może się okazać, że mimo braku takich przesłanek urząd zdecyduje się ograniczyć dostęp do kredytów dla gospodarstw domowych, co może mieć negatywny wpływ na wzrost gospodarczy, a nawet doprowadzić do recesji w Polsce w przyszłym roku.
Oskar Kowalewski
Autor jest adiunktem w Instytucie Gospodarki Światowej SGH oraz współzałożycielem SEENDICATE
Chociaż Polacy nie mają większych problemów ze spłacaniem kredytów, KNF woli dmuchać na zimne i chce zaostrzyć zasady przyznawania kredytów bankowych. Dla polskiej gospodarki, przed którą stoi perspektywa wolniejszego rozwoju, może się to okazać gwoździem do trumny. Może się okazać, że działania KNF doprowadzą nawet do recesji.
Na początku października br. Komisja Nadzoru Finansowego zwróciła się do wszystkich banków krajowych o zweryfikowanie zasad udzielania kredytów, a w szczególności procedury oceny zdolności kredytowej osób fizycznych. Dane te są niezbędne, gdyż zgodnie z informacją przekazaną przez Andrzeja Stopczyńskiego, dyrektora pionu bankowego KNF, w tym roku urząd planuje wydać nową rekomendację odnośnie udzielania przez banki kredytów osobom fizycznym. Nowa rekomendacja KNF będzie miała charakter uniwersalny i będzie dotyczyć wszystkich kredytów dla gospodarstw domowych. Zaostrzy ona dotychczasowe kryteria udzielania kredytów przez banki, co ograniczy ich dostępność na rynku. Niestety działania KNF mogą spowodować załamanie się wzrostu gospodarczego i wywołać recesję w Polsce w przyszłym roku.
Z dotychczasowych wypowiedzi dyrektora Stopczyńskiego wynika, że zaostrzenie zasad udzielania przez banki kredytów gospodarstwom domowym będzie przede wszystkim związane ze wzrostem wymaganego przez nich wkładu własnego. Nadzór może się również zdecydować na skrócenie maksymalnych okresów kredytowania przez banki oraz zakazać udzielania kredytów w walutach obcych. W związku z tym, że rekomendacja ma mieć charakter uniwersalny będzie ona nie tylko dotyczyć kredytów hipotecznych, ale też gotówkowych. Jednakże dotychczas KNF nie sprecyzowała dokładnie warunków jakie będzie musiał spełniać kredyt i sam klient, aby w przyszłości go uzyskać. Jedynie przewodniczący KNF Stanisław Kluza niedawno publicznie poinformował, że jego zdaniem wkład własny w przypadku kredytów hipotecznych powinien wynosić od 25% do 30% wartości nieruchomości. W przypadku szerszego interpretowania wymienionych przez niego warunków oznaczałoby to istotne zaostrzenie wymogów dla wszystkich rodzajów kredytów konsumenckich, co ograniczyłoby istotnie ich dostępność, a tym samym będzie oddziaływać na gospodarkę w długim okresie.
Tymczasem banki same już rewidują swoją politykę kredytową z powodu niższych prognoz wzrostu gospodarczego dla Polski. Większość z krajowych banków ostatnio zaczęło wprowadzać ograniczenia relacji kwoty kredytu do wartości nieruchomości, także dziś prawie niemożliwe jest uzyskanie kredytów we frankach szwajcarskich. Oznacza to, że w polskim sektorze bankowym rynek dokonuje obecnie samoregulacji i dopasowuje się do nowych warunków otoczenia. A zatem planowanie zaostrzenie wymagań przez KNF wynika z braku wiary w zasady wolnorynkowe, jak i w dyscyplinę rynkową.
Wprowadzenie nowych regulacji może spowodować istotny spadek wartości udzielonych kredytów konsumenckich w przyszłym roku. Z obliczeń analityków SEENDICATE wynika, że wartość nowo udzielanych kredytów hipotecznych może spać o 40% do 50% w 2009 r. Zmiana ta będzie miała nie tylko negatywny wpływ na wyniki banków za 2009 r., ale także na całą gospodarkę i może również spowodować recesję w Polsce. Pogląd ten wynika z doświadczeń gospodarki Stanów Zjednoczonych, gdy administracja Cartera doprowadził do recesji w następstwie wprowadzenia ograniczeń w zakresie udzielania kredytów przez banki w 1980 r. Warto podkreślić, że dziś skala oddziaływania ograniczeń w tym zakresie jest dużo większa niż była w przeszłości na gospodarkę, co wynika z większego obecnie wykorzystania kredytów przez gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa.
W Stanach Zjednoczonych ograniczenie w zakresie udzielanych kredytów zostało wprowadzone w celu zwalczania wysokiego poziomu inflacji, która występowała w latach 1979-1980. W okresie tym inflacja przekraczała poziom 10%, co było uznawane za jeden z największych problemów gospodarczych przez ówczesnego prezydent Jimmy’ego Cartera. Dlatego administracja Cartera zdecydował się wprowadzić istotne ograniczenia w zakresie udzielania kredytów przez banki. Na podstawie nowych regulacji banki, które przekroczyły określone limity w zakresie udzielanych grup kredytów np. konsumenckich były zobowiązane utworzyć specjalną rezerwę. Rezerwa ta stanowiła dodatkowy koszt dla banków, co miało zniechęcić je w przyszłości do udzielania kredytów ponad wyznaczony przez rząd limity. Następstwem wprowadzenia ograniczeń był drastyczny spadek udzielanych kredytów w Stanach Zjednoczonych w 1980 r. Spadek ten spowodował również największych spadek aktywności gospodarczej w Stanach Zjednoczonych z kwartału na kwartał w ciągu ostatnich 50 lat, który wynosił w ujęciu rocznym 8%. Ponadto regulacja ta spowodowała, że amerykańska gospodarką weszła w fazę recesji w 1981 r., która trwała do końca 1982 r.
Dlatego planowane zaostrzenie kryteriów przyznawania kredytów przez KNF może doprowadzić do załamania się wzrostu gospodarczego w Polsce. Zatem może się okazać, że KNF zamiast wprowadzać działania prewencyjne w sektorze bankowym doprowadzi do nasilenia się w nim problemów, co byłoby spowodowane osłabieniem się polskiej gospodarki. Warto podkreślić, iż trudno też zrozumieć przyczyny planowanego zaostrzania przez KNF kryteriów udzielania kredytów dla gospodarstw domowych w Polsce. Na koniec września br. udział kredytów zagrożonych w bankach zmniejszył się do rekordowo niskiego poziomu 4,5%. Natomiast rok wcześniej wskaźnik ten wynosił 5,8%, a zatem dziś nie ma powodów do niepokoju i brak też jest obecnie jakichkolwiek oznak, aby coś się niepokojącego się działo w polskim sektorze bankowym. Dodatkowo udział zagrożonych kredytów dla gospodarstw domowych w sierpniu br. wynosił 3,8%. Wskaźnik ten był niższy od poziomu obserwowanego dla przedsiębiorstw, który wynosił 5,9% w tym samy okresie. Tym samym trudno obecnie zrozumieć cel planowanych ograniczeń KNF w dostępie do kredytów dla gospodarstw domowych, gdy ich poziom zagrożenia należy do najniższych w sektorze bankowym. Również obecny kryzys na rynku amerykańskim nie uzasadnia działań KNF, gdyż zasady przyznawania kredytów oraz ich zabezpieczania istotnie się różnią na rynku polskim i amerykańskim.
Zatem trudno dziś znaleźć merytoryczne uzasadnienie dla obecnych działań KNF. Niestety może się okazać, że mimo braku takich przesłanek urząd zdecyduje się ograniczyć dostęp do kredytów dla gospodarstw domowych, co może mieć negatywny wpływ na wzrost gospodarczy, a nawet doprowadzić do recesji w Polsce w przyszłym roku.
Oskar Kowalewski
Autor jest adiunktem w Instytucie Gospodarki Światowej SGH oraz współzałożycielem SEENDICATE
Etykiety:
Bank,
Kredyty,
Kryzys,
Poradnik bankowy
czwartek, 23 października 2008
Polityka Banków w kryzysie
Część banków oblała egzamin z fair play
Zaostrzając warunki udzielania kredytów mieszkaniowych część banków zastosowało nowe zasady, czyli wyższe marże i wyższy wymagany wkład własny, wobec klientów, którzy byli już w procesie aplikacyjnym - wynika z analizy Expandera. W krańcowym przypadku nowe zasady zostały zastosowane nawet wobec klientów, którzy otrzymali wcześniej decyzję kredytową, co może oznaczać wymierną stratę.
Zaostrzenie warunków udzielania kredytów hipotecznych okazało się prawdziwym egzaminem dla banków w zakresie fair play. Expander przeanalizował, w jaki sposób banki dokonały zmian w ofercie kredytowej, zarówno w zakresie wysokości marż, jak i wymaganego wkładu własnego. Wnioski są następujące: większość banków wprowadziła zmiany w sposób niebudzący zastrzeżeń, są jednak takie, które zachowały się skandalicznie.
Analizując politykę banków w zakresie zaostrzania warunków dla kredytów mieszkaniowych, można podzielić banki na cztery grupy. Pierwsza to podmioty, które wprowadziły nowe stawki marż czy wymogi dotyczące zdolności kredytowej oraz wkładu własnego wobec wszystkich klientów, tzn. zarówno nowych, jak i tych, których byli w już w procesie aplikacyjnym, a nawet otrzymali pozytywne decyzje kredytowe. Takie działania mogą być przyczyną wymiernych strat poniesionych przez klientów. Dotyczy to osób, które dokonały wpłat zadatku na mieszkanie, a później w dniu, w którym umowa kredytowa miała być podpisana, dowiedziały się, że decyzja banku została anulowana. Na drugim biegunie mamy banki, które nie dość, że nie zmieniły zasad klientom, których wnioski zostały już zarejestrowane, to jeszcze dały nowym czas na złożenie wniosków na starych zasadach. Kolejna grupa to banki, które zmieniły warunki od zaraz, ale tylko dla nowych klientów. Ostatnia grupa to banki, które co prawda zmieniły zasady klientom będącym już w procesie aplikacyjnym, ale potraktowały ich w sposób ulgowy względem nowych klientów.
Do pierwszej grupy możemy zaliczyć Bank Millennium. Pierwsze decyzje banku dotyczące zaostrzenia warunków udzielania kredytów zakładały co prawda utrzymanie starych zasad dla wniosków kredytowych już procedowanych, jednak zgodnie z ostatnia decyzją banku, z 13 października, nowe zasady obowiązują wszystkich klientów, którzy nie podpisali jeszcze umowy kredytowej. Chodzi o podwyższenie obowiązkowego wkładu własnego do 35% dla kredytów walutowych i 20% dla złotowych, podwyżki marż, a także skrócenie okresu kredytowania do 35 lat.
Nieco lepiej do klientów podszedł Bank Nordea, który też początkowo próbował honorować wnioski już procedowane, ale ostatecznie zmienił zasady w trakcie gry. Przewaga Nordei w stosunku do Millennium polega jednak na tym, że ten pierwszy zastosował stare zasady wobec klientów, którzy co prawda nie podpisali jeszcze umowy kredowej, ale otrzymali już decyzję kredytową. Zmiany to podniesienie obowiązkowego wkładu własnego do 10% oraz podwyżka marż.
Część banków zdecydowała się co prawda zmienić warunki klientom będącym już w procesie aplikacyjnym, ale potraktowała ich ulgowo względem nowych. Polbank podzielił klientów, którzy już złożyli wniosek kredytowy na trzy grupy: takich, którzy otrzymali decyzję ostateczną, takich, którzy otrzymali decyzję wstępną oraz takich, którzy nie otrzymali jeszcze żadnej decyzji. Względem pierwszej grupy bank utrzymał dotychczasowe warunki zarówno jeśli chodzi o sposób liczenia zdolności kredytowej, jak i wysokość marż. Wobec drugiej grupy bank utrzymał zasady dotyczące wyliczania kwoty kredytu, ale zmienił warunki cenowe, natomiast wobec trzeciej grupy przyjął nowe warunki zarówno cenowe, jak i dotyczące kwoty kredytu.
Nieco inaczej postąpiły mBank i Multi Bank. Można ująć to w sposób następujący: podwyżki dla klientów będących w procesie aplikacyjnym były mniejsze niż dla nowych klientów. Przy pierwszej podwyżce marż zastosowano jednak zasadę, że dla klientów mających już decyzję, warunki kredytu zostały utrzymane. Druga podwyżka marż objęła tylko nowych klientów.
Kolejna grupa to banki, które nie zmieniły zasad dla klientów będących już w procesie aplikacyjnym. Tak postąpiły m.in. ING Bank Śląski, PKO BP czy Reiffesien Bank. Jeszcze większy ukłon w stronę klienta zrobiły Kredyt Bank i GE Money Bank. Nie tylko nie zmieniły zasad wobec klientów, którzy już złożyli wnioski, ale dodatkowo zastosowały okresy przejściowe dla nowych klientów, dając im czas na złożenie wniosku na starych zasadach. W GE okres przejściowy jest najdłuższy.
Expander nie kwestionuje konieczności zaostrzania warunków udzielania kredytów hipotecznych, gdyż wynika to z sytuacji na rynku. Podejmując decyzje o zaostrzeniu kryteriów banki wykazały się jednak krańcowo różną troską o interes klienta. Można oczekiwać, że nie pozostanie to bez wpływu na przyszłe decyzje klientów. Nadszarpnięte zaufanie nie tak łatwo odbudować.
Katarzyna Siwek, Jarosław Sadowski / Expander
Zaostrzając warunki udzielania kredytów mieszkaniowych część banków zastosowało nowe zasady, czyli wyższe marże i wyższy wymagany wkład własny, wobec klientów, którzy byli już w procesie aplikacyjnym - wynika z analizy Expandera. W krańcowym przypadku nowe zasady zostały zastosowane nawet wobec klientów, którzy otrzymali wcześniej decyzję kredytową, co może oznaczać wymierną stratę.
Zaostrzenie warunków udzielania kredytów hipotecznych okazało się prawdziwym egzaminem dla banków w zakresie fair play. Expander przeanalizował, w jaki sposób banki dokonały zmian w ofercie kredytowej, zarówno w zakresie wysokości marż, jak i wymaganego wkładu własnego. Wnioski są następujące: większość banków wprowadziła zmiany w sposób niebudzący zastrzeżeń, są jednak takie, które zachowały się skandalicznie.
Analizując politykę banków w zakresie zaostrzania warunków dla kredytów mieszkaniowych, można podzielić banki na cztery grupy. Pierwsza to podmioty, które wprowadziły nowe stawki marż czy wymogi dotyczące zdolności kredytowej oraz wkładu własnego wobec wszystkich klientów, tzn. zarówno nowych, jak i tych, których byli w już w procesie aplikacyjnym, a nawet otrzymali pozytywne decyzje kredytowe. Takie działania mogą być przyczyną wymiernych strat poniesionych przez klientów. Dotyczy to osób, które dokonały wpłat zadatku na mieszkanie, a później w dniu, w którym umowa kredytowa miała być podpisana, dowiedziały się, że decyzja banku została anulowana. Na drugim biegunie mamy banki, które nie dość, że nie zmieniły zasad klientom, których wnioski zostały już zarejestrowane, to jeszcze dały nowym czas na złożenie wniosków na starych zasadach. Kolejna grupa to banki, które zmieniły warunki od zaraz, ale tylko dla nowych klientów. Ostatnia grupa to banki, które co prawda zmieniły zasady klientom będącym już w procesie aplikacyjnym, ale potraktowały ich w sposób ulgowy względem nowych klientów.
Do pierwszej grupy możemy zaliczyć Bank Millennium. Pierwsze decyzje banku dotyczące zaostrzenia warunków udzielania kredytów zakładały co prawda utrzymanie starych zasad dla wniosków kredytowych już procedowanych, jednak zgodnie z ostatnia decyzją banku, z 13 października, nowe zasady obowiązują wszystkich klientów, którzy nie podpisali jeszcze umowy kredytowej. Chodzi o podwyższenie obowiązkowego wkładu własnego do 35% dla kredytów walutowych i 20% dla złotowych, podwyżki marż, a także skrócenie okresu kredytowania do 35 lat.
Nieco lepiej do klientów podszedł Bank Nordea, który też początkowo próbował honorować wnioski już procedowane, ale ostatecznie zmienił zasady w trakcie gry. Przewaga Nordei w stosunku do Millennium polega jednak na tym, że ten pierwszy zastosował stare zasady wobec klientów, którzy co prawda nie podpisali jeszcze umowy kredowej, ale otrzymali już decyzję kredytową. Zmiany to podniesienie obowiązkowego wkładu własnego do 10% oraz podwyżka marż.
Część banków zdecydowała się co prawda zmienić warunki klientom będącym już w procesie aplikacyjnym, ale potraktowała ich ulgowo względem nowych. Polbank podzielił klientów, którzy już złożyli wniosek kredytowy na trzy grupy: takich, którzy otrzymali decyzję ostateczną, takich, którzy otrzymali decyzję wstępną oraz takich, którzy nie otrzymali jeszcze żadnej decyzji. Względem pierwszej grupy bank utrzymał dotychczasowe warunki zarówno jeśli chodzi o sposób liczenia zdolności kredytowej, jak i wysokość marż. Wobec drugiej grupy bank utrzymał zasady dotyczące wyliczania kwoty kredytu, ale zmienił warunki cenowe, natomiast wobec trzeciej grupy przyjął nowe warunki zarówno cenowe, jak i dotyczące kwoty kredytu.
Nieco inaczej postąpiły mBank i Multi Bank. Można ująć to w sposób następujący: podwyżki dla klientów będących w procesie aplikacyjnym były mniejsze niż dla nowych klientów. Przy pierwszej podwyżce marż zastosowano jednak zasadę, że dla klientów mających już decyzję, warunki kredytu zostały utrzymane. Druga podwyżka marż objęła tylko nowych klientów.
Kolejna grupa to banki, które nie zmieniły zasad dla klientów będących już w procesie aplikacyjnym. Tak postąpiły m.in. ING Bank Śląski, PKO BP czy Reiffesien Bank. Jeszcze większy ukłon w stronę klienta zrobiły Kredyt Bank i GE Money Bank. Nie tylko nie zmieniły zasad wobec klientów, którzy już złożyli wnioski, ale dodatkowo zastosowały okresy przejściowe dla nowych klientów, dając im czas na złożenie wniosku na starych zasadach. W GE okres przejściowy jest najdłuższy.
Expander nie kwestionuje konieczności zaostrzania warunków udzielania kredytów hipotecznych, gdyż wynika to z sytuacji na rynku. Podejmując decyzje o zaostrzeniu kryteriów banki wykazały się jednak krańcowo różną troską o interes klienta. Można oczekiwać, że nie pozostanie to bez wpływu na przyszłe decyzje klientów. Nadszarpnięte zaufanie nie tak łatwo odbudować.
Katarzyna Siwek, Jarosław Sadowski / Expander
Etykiety:
Bank,
Expander,
Kredyty,
Kryzys,
Nieruchomości
środa, 15 października 2008
Zdolność kredytowa w czasach kryzysu?
W czasach, gdy na rynkach finansowych zawrotną karierę robi słowo „kryzys”, kredytobiorcy tracą swój optymizm. Łatwe do udźwignięcia raty kredytowe z reklam banków, szczególnie tej z kredytu hipotecznego, stają się coraz bardziej dolegliwe. Teoretycznie banki udzielając klientom kredytu o tak dużej wartości, na długi okres czasu powinny przewidzieć możliwą recesję i spadek dochodów, ale z ewentualnymi problemami w spłacie już kredytobiorca musi poradzić sobie sam. Jak więc ratować zdolność kredytową?
Tradycyjnie liczenie zdolności kredytowej bazuje w bankach na dość skomplikowanych metodach statystycznych, niemniej jednak zawsze cel jest ten sam. Bankowcy próbują po prostu ustalić, czy dany klient będzie w stanie spłacać z miesiąca na miesiąc ratę kredytu. Sęk w tym, że jeśli weźmiemy kredyt na 20-30 lat, to w tym czasie może zdarzyć się wszystko. Od zdarzeń losowych, po problemy finansowe, czy też kłopoty gospodarcze całego kraju. A po podpisaniu umowy kredytobiorca zostanie sam na sam z terminową spłatą kredytu. Czy można w jakiś sposób zagwarantować sobie zdolność kredytową? Wbrew pozorom nie jest to zbyt trudne, jednak zwiększa koszty kredytowania. Takim rozwiązaniem jest np. ubezpieczenie przed bezrobociem, co może pozwolić przetrwać okres pomiędzy utratą pracy i znalezieniem kolejnej posady. Polisa tego rodzaju nie jest jednak bezwarunkowa. Przede wszystkim wypłata ewentualnego świadczenia ograniczona jest do kilku miesięcy, więc nie chroni przed długotrwałym bezrobociem. Dużo ważniejsze może być posiadanie ubezpieczenia na życie. O ile, bowiem z utratą pracy można sobie jeszcze poradzić, to przeciwności losu już mogą nam uniemożliwić spłacenie kredytu. Wypadki, utrata zdrowia, a czasami i życia przez jedno ze współkredytobiorców jest nie tylko wielkim bólem, ale też wpędza najbliższych w duże problemy finansowe. Koszt właściwej polisy ubezpieczeniowej w relacji do wartości kredytu i możliwych szkód będzie po prostu niewielki. Będzie to niska cena za spokój. Na szczęście najtrudniejsze sytuacje zdarzają się jednak na tyle rzadko, że raczej powinniśmy zainteresować się tym, jak podołać spłacie kredytu na bieżąco.
Jak więc odpowiedzieć sobie w prosty sposób, na jaki kredyt nas stać? Na rynku amerykańskim, który jest dużo bardziej rozwinięty niż nasz, i gdzie udziela się o wiele, wiele więcej kredytów szacuje się, że bezpieczny poziom raty, to taki, który nie przekracza jednej trzeciej dochodów rozporządzalnych. Czyli zarabiając na rękę 2400 zł miesięcznie byłoby to 800 zł, a dla przykładowo 3000 zł byłoby to już 1000 zł. Sądzi się też, że bezpieczny poziom długu to dwu-trzykrotność dochodów rocznych brutto. W polskich warunkach przy zarobkach 5000 zł brutto miesięcznie byłoby to 150000 zł. Banki dziś oczywiście dają więcej kredytu przy takich dochodach, bo liczą, że dochody polskiego społeczeństwa będą szybko wzrastały. Potwierdza to wzrost wynagrodzeń. Takie założenie może być jednak niebezpieczne, szczególnie przy zaciąganiu kredytów mieszkaniowych, które udzielane są na długie terminy. Planowanie finansowe w takich warunkach budżetu domowego nie będzie już li tylko pustym sloganem. W prosty sposób można zapewnić sobie stabilność i bezpieczeństwo finansowe, dysponujące nawet relatywnie niskimi dochodami świadomie gospodarując środkami i przestrzegając kilku prostych i łatwych zasad.
Zalecanie dyscypliny wydatków wydaje się truizmem, ale istnieje kilka prostych sposobów na ich ograniczenie. Przede wszystkim warto dokładnie je planować, a środki, jakimi dysponujemy dzielić na budżety. Warto zastanowić się i spisać wszystkie wydatki stałe w danym miesiącu i dla nich zablokować środki na rachunku bankowym. Jednocześnie zastanawiając się, które grupy wydatków możemy obniżać. Ustalamy również bieżącą wysokość zobowiązań finansowych, w tym oczywiście kredytu hipotecznego. Jeśli nasze zobowiązania są zróżnicowane należałoby się zastanowić nad ich konsolidacją. Konsolidowanie długu i obniżanie kosztów finansowanie będzie stanowić ważny element strategii domowego budżetu. Jeśli spłacamy kredyt konsumpcyjny, samochodowy lub korzystamy z limitu w karcie kredytowej na pewno są one wyżej oprocentowane niż kredyt hipoteczny. Można w takim wypadku podwyższyć sumę kredytu hipotecznego w części z dowolnym celem i dzięki temu spłacić pozostałe, droższe w obsłudze zobowiązania. Obniży to koszty i pozwoli też lepiej kontrolować wydatki. Jedna wysoka rata działa też bardziej mobilizująco na kredytobiorcę niż wiele, ale drobnych kwot, które pozornie wydają się łatwiejsze do udźwignięcia. Iluzja niskich rat, co zresztą często jest wykorzystywane w reklamach, niejednego już kredytobiorcę wpędziła w kłopoty.
Po podzieleniu środków pozostałą kwotę do dyspozycji dzielimy również na części i również blokujemy na rachunku, Np. zakładając krótkoterminowe lokaty, aby środki nie były łatwo dostępne. Pozwoli nam to ochronić się przed niepotrzebnymi, impulsywnymi zakupami i wydatkami. Na zakupy warto wybierać się z odliczoną kwotą środków w postaci gotówki lub korzystając z ograniczonego salda w koncie. Niewielka ilość gotówki na drobne, kompulsywne zakupy oczywiście jest dopuszczalna, ale kluczem do porządku w budżecie domowym jest właśnie ograniczanie dostępności łatwego pieniądza. Takie świadome zarządzanie środkami pozwoli nam lepiej przetrwać trudne czasy. W miarę możliwości dobrym rozwiązaniem są również próby gromadzenia pewnych, nawet minimalnych oszczędności. Robiąc drobne, ale systematycznie oszczędności zabezpieczymy się przed niespodziankami. Tworzenie oszczędności, które będą stanowić rezerwę, gdy np. kredyt będzie droższy lub nasze dochody w przyszłości mogą się zmniejszyć, pozwoli na łagodne przejście przez ewentualne problemy z płynnością finansową. Oczywiście zgromadzone tą drogą oszczędności mogą być też wykorzystane w późniejszym czasie do wcześniejszej spłaty kredytu, gdy nasza sytuacja finansowa ulegnie stabilizacji.
Do bardziej radykalnych i systemowych sposobów poprawy stanu własnego budżetu zaliczylibyśmy już takie działania, jak świadome ograniczanie konsumpcji, czy zastępowanie droższych produktów, tańszymi. Wbrew pozorom do pewnego zakresu jest to możliwe bez znaczącej utraty ich funkcjonalności. Korzystając z dużej konkurencji na rynku można rzeczywiście obniżyć koszty życia, bez obniżania drastycznie jego standardu. Działania kredytobiorcy mogą też zmierzać do powiększania swojej siły dochodowej. Zastanowienie się nad swoją drogą zawodową, próby poszukiwania lepiej płatnej pracy, bardziej aktywne zachowania na rynku pracy pozwolą na powiększenie naszych dochodów. Kolejną sprawą jest bilans posiadanych aktywów. Być może nie potrzebujemy np. dwóch samochodów w rodzinie, ale również np. niektórych urządzeń. Dzięki dostępności i taniości aukcji internetowych być może za czasami nawet niewiele warte rzeczy, które są dla nas zbędne można uzyskać całkiem sensowne pieniądze.
I na sam koniec pozostaje nam pozostaje jeszcze „wiara i optymizm”, że damy sobie radę. Chcieć to móc mówi przysłowie, więc warto zawsze być nastawionym pozytywnie, ale takie nastawienie nie powinno eliminować poczucia odpowiedzialności za budżet domowy. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości, co do własnych możliwości finansowych, umiejętności należy zawsze szukać profesjonalnej porady u osób znających realia finansów. I jeśli nawet pojawiają się kłopoty, nie załamywać rąk, tylko szukać rozwiązań w porozumieniu z bankiem. Częstym błędem kredytobiorców mających trudności ze spłatą kredytu jest oczekiwanie na cud. Brnięcie w długi licząc na odwrócenie złej passy. Niestety takie podejście zawsze kończy się źle, a gdy do drzwi puka komornik jest już za późno. Pamiętając o kilku prostych zasadach i odpowiednio wcześniej przygotowując się na trudne czasy, mając za oręż zdrowy rozsądek, żaden kryzys nie będzie nam już straszny.
Dr Bogusław Półtorak / Główny Ekonomista Bankier.pl S.A.
Tradycyjnie liczenie zdolności kredytowej bazuje w bankach na dość skomplikowanych metodach statystycznych, niemniej jednak zawsze cel jest ten sam. Bankowcy próbują po prostu ustalić, czy dany klient będzie w stanie spłacać z miesiąca na miesiąc ratę kredytu. Sęk w tym, że jeśli weźmiemy kredyt na 20-30 lat, to w tym czasie może zdarzyć się wszystko. Od zdarzeń losowych, po problemy finansowe, czy też kłopoty gospodarcze całego kraju. A po podpisaniu umowy kredytobiorca zostanie sam na sam z terminową spłatą kredytu. Czy można w jakiś sposób zagwarantować sobie zdolność kredytową? Wbrew pozorom nie jest to zbyt trudne, jednak zwiększa koszty kredytowania. Takim rozwiązaniem jest np. ubezpieczenie przed bezrobociem, co może pozwolić przetrwać okres pomiędzy utratą pracy i znalezieniem kolejnej posady. Polisa tego rodzaju nie jest jednak bezwarunkowa. Przede wszystkim wypłata ewentualnego świadczenia ograniczona jest do kilku miesięcy, więc nie chroni przed długotrwałym bezrobociem. Dużo ważniejsze może być posiadanie ubezpieczenia na życie. O ile, bowiem z utratą pracy można sobie jeszcze poradzić, to przeciwności losu już mogą nam uniemożliwić spłacenie kredytu. Wypadki, utrata zdrowia, a czasami i życia przez jedno ze współkredytobiorców jest nie tylko wielkim bólem, ale też wpędza najbliższych w duże problemy finansowe. Koszt właściwej polisy ubezpieczeniowej w relacji do wartości kredytu i możliwych szkód będzie po prostu niewielki. Będzie to niska cena za spokój. Na szczęście najtrudniejsze sytuacje zdarzają się jednak na tyle rzadko, że raczej powinniśmy zainteresować się tym, jak podołać spłacie kredytu na bieżąco.
Jak więc odpowiedzieć sobie w prosty sposób, na jaki kredyt nas stać? Na rynku amerykańskim, który jest dużo bardziej rozwinięty niż nasz, i gdzie udziela się o wiele, wiele więcej kredytów szacuje się, że bezpieczny poziom raty, to taki, który nie przekracza jednej trzeciej dochodów rozporządzalnych. Czyli zarabiając na rękę 2400 zł miesięcznie byłoby to 800 zł, a dla przykładowo 3000 zł byłoby to już 1000 zł. Sądzi się też, że bezpieczny poziom długu to dwu-trzykrotność dochodów rocznych brutto. W polskich warunkach przy zarobkach 5000 zł brutto miesięcznie byłoby to 150000 zł. Banki dziś oczywiście dają więcej kredytu przy takich dochodach, bo liczą, że dochody polskiego społeczeństwa będą szybko wzrastały. Potwierdza to wzrost wynagrodzeń. Takie założenie może być jednak niebezpieczne, szczególnie przy zaciąganiu kredytów mieszkaniowych, które udzielane są na długie terminy. Planowanie finansowe w takich warunkach budżetu domowego nie będzie już li tylko pustym sloganem. W prosty sposób można zapewnić sobie stabilność i bezpieczeństwo finansowe, dysponujące nawet relatywnie niskimi dochodami świadomie gospodarując środkami i przestrzegając kilku prostych i łatwych zasad.
Zalecanie dyscypliny wydatków wydaje się truizmem, ale istnieje kilka prostych sposobów na ich ograniczenie. Przede wszystkim warto dokładnie je planować, a środki, jakimi dysponujemy dzielić na budżety. Warto zastanowić się i spisać wszystkie wydatki stałe w danym miesiącu i dla nich zablokować środki na rachunku bankowym. Jednocześnie zastanawiając się, które grupy wydatków możemy obniżać. Ustalamy również bieżącą wysokość zobowiązań finansowych, w tym oczywiście kredytu hipotecznego. Jeśli nasze zobowiązania są zróżnicowane należałoby się zastanowić nad ich konsolidacją. Konsolidowanie długu i obniżanie kosztów finansowanie będzie stanowić ważny element strategii domowego budżetu. Jeśli spłacamy kredyt konsumpcyjny, samochodowy lub korzystamy z limitu w karcie kredytowej na pewno są one wyżej oprocentowane niż kredyt hipoteczny. Można w takim wypadku podwyższyć sumę kredytu hipotecznego w części z dowolnym celem i dzięki temu spłacić pozostałe, droższe w obsłudze zobowiązania. Obniży to koszty i pozwoli też lepiej kontrolować wydatki. Jedna wysoka rata działa też bardziej mobilizująco na kredytobiorcę niż wiele, ale drobnych kwot, które pozornie wydają się łatwiejsze do udźwignięcia. Iluzja niskich rat, co zresztą często jest wykorzystywane w reklamach, niejednego już kredytobiorcę wpędziła w kłopoty.
Po podzieleniu środków pozostałą kwotę do dyspozycji dzielimy również na części i również blokujemy na rachunku, Np. zakładając krótkoterminowe lokaty, aby środki nie były łatwo dostępne. Pozwoli nam to ochronić się przed niepotrzebnymi, impulsywnymi zakupami i wydatkami. Na zakupy warto wybierać się z odliczoną kwotą środków w postaci gotówki lub korzystając z ograniczonego salda w koncie. Niewielka ilość gotówki na drobne, kompulsywne zakupy oczywiście jest dopuszczalna, ale kluczem do porządku w budżecie domowym jest właśnie ograniczanie dostępności łatwego pieniądza. Takie świadome zarządzanie środkami pozwoli nam lepiej przetrwać trudne czasy. W miarę możliwości dobrym rozwiązaniem są również próby gromadzenia pewnych, nawet minimalnych oszczędności. Robiąc drobne, ale systematycznie oszczędności zabezpieczymy się przed niespodziankami. Tworzenie oszczędności, które będą stanowić rezerwę, gdy np. kredyt będzie droższy lub nasze dochody w przyszłości mogą się zmniejszyć, pozwoli na łagodne przejście przez ewentualne problemy z płynnością finansową. Oczywiście zgromadzone tą drogą oszczędności mogą być też wykorzystane w późniejszym czasie do wcześniejszej spłaty kredytu, gdy nasza sytuacja finansowa ulegnie stabilizacji.
Do bardziej radykalnych i systemowych sposobów poprawy stanu własnego budżetu zaliczylibyśmy już takie działania, jak świadome ograniczanie konsumpcji, czy zastępowanie droższych produktów, tańszymi. Wbrew pozorom do pewnego zakresu jest to możliwe bez znaczącej utraty ich funkcjonalności. Korzystając z dużej konkurencji na rynku można rzeczywiście obniżyć koszty życia, bez obniżania drastycznie jego standardu. Działania kredytobiorcy mogą też zmierzać do powiększania swojej siły dochodowej. Zastanowienie się nad swoją drogą zawodową, próby poszukiwania lepiej płatnej pracy, bardziej aktywne zachowania na rynku pracy pozwolą na powiększenie naszych dochodów. Kolejną sprawą jest bilans posiadanych aktywów. Być może nie potrzebujemy np. dwóch samochodów w rodzinie, ale również np. niektórych urządzeń. Dzięki dostępności i taniości aukcji internetowych być może za czasami nawet niewiele warte rzeczy, które są dla nas zbędne można uzyskać całkiem sensowne pieniądze.
I na sam koniec pozostaje nam pozostaje jeszcze „wiara i optymizm”, że damy sobie radę. Chcieć to móc mówi przysłowie, więc warto zawsze być nastawionym pozytywnie, ale takie nastawienie nie powinno eliminować poczucia odpowiedzialności za budżet domowy. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości, co do własnych możliwości finansowych, umiejętności należy zawsze szukać profesjonalnej porady u osób znających realia finansów. I jeśli nawet pojawiają się kłopoty, nie załamywać rąk, tylko szukać rozwiązań w porozumieniu z bankiem. Częstym błędem kredytobiorców mających trudności ze spłatą kredytu jest oczekiwanie na cud. Brnięcie w długi licząc na odwrócenie złej passy. Niestety takie podejście zawsze kończy się źle, a gdy do drzwi puka komornik jest już za późno. Pamiętając o kilku prostych zasadach i odpowiednio wcześniej przygotowując się na trudne czasy, mając za oręż zdrowy rozsądek, żaden kryzys nie będzie nam już straszny.
Dr Bogusław Półtorak / Główny Ekonomista Bankier.pl S.A.
Etykiety:
Akcje,
Bank,
Doradztwo,
Finanse,
Firma,
Giełda,
GPW,
Incubator,
Indeksy,
Inflacja,
Inwestycje,
Kredyty,
Kryzys,
Przejęcia,
Społeczność,
Sponsoring,
Stopy procentowe
poniedziałek, 29 września 2008
Telewizja Finansowa
Filmy o kredycie hipotecznym
ING Bank Śląski uruchomił nowy serwis internetowy o kredycie hipotecznym. Pod adresem www.tvhipoteczna.ing.pl można obejrzeć serię krótkich filmów, w których doradca ING w przystępny sposób odpowiada na pytania związane z wyborem odpowiedniego kredytu. Na stronie wykorzystano odniesienia do realiów Formuły 1, w których tak jak w przypadku bankowości procentuje wiedza i doświadczenie.
Strona „Kredyt hipoteczny – wiedza procentuje” ma charakter informacyjno-edukacyjny. „Nasz serwis prezentuje nowe podejście do komunikacji z klientem. Chcemy z nim rozmawiać posługując się nowoczesnymi, ale równocześnie prostymi i przejrzystymi środkami. Dzięki wykorzystaniu filmów możemy mówić o skomplikowanych rzeczach, takich jak zaciągnięcie kredytu, w jasny i lekki sposób” – powiedział Roman Jędrkowiak, dyrektor ING Banku odpowiedzialny za marketing.
Oprócz ciekawego sposobu przekazywania treści, serwis uatrakcyjniają także odniesienia do Formuły 1. Wyglądem strona nawiązuje do toru wyścigowego, w którym umieszczone są pit-stopy – miejsca w których można obejrzeć filmy. W każdym z nich doradca ING odnosząc się do realiów F1, wyjaśnia kwestie związane z podstawowymi zagadnieniami dotyczącymi produktów hipotecznych. Na stronie www można się także umówić na spotkanie ze specjalistą ING Banku, który odpowie na bardziej szczegółowe pytania.
Kredyty hipoteczne
ING Bank Śląski oferuje kredyty hipoteczne w PLN i CHF. W zależności od potrzeb kredytobiorców kredyty hipoteczne udzielane są nawet na okres do 40 lat i do 100% wartości nieruchomości. Minimalna kwota kredytu wynosi 20 000 zł, a maksymalna uzależniona jest od zdolności kredytowej wnioskodawcy oraz wartości nieruchomości. Aby sprawdzić zdolność kredytową wystarczy wypełnić formularz na stronie www.ingbank.pl , a już następnego dnia doradca kredytowy kontaktuje się z Klientem.
Obecnie do kredytów hipotecznych Bank oferuje również produkty ubezpieczeniowe m.in. program ubezpieczeniowy Bezpieczny Kredyt w opcji Mini lub Maxi oraz atrakcyjne ubezpieczenie nieruchomości.
Aktualne oprocentowanie produktów hipotecznych wynosi:
• Kredyt hipoteczny oraz Kredyt Express: od 7,09% do 7,59% w PLN i od 3,83% do 4,33% w CHF,
• Pożyczka hipoteczna: od 8,59 % do 9,09% w PLN i od 5,08% do 6,08% w CHF,
• Kredyt konsolidacyjny: od 7,59% do 8,59% w PLN i od 4,33% do 5,33% w CHF
ING Bank Śląski uruchomił nowy serwis internetowy o kredycie hipotecznym. Pod adresem www.tvhipoteczna.ing.pl można obejrzeć serię krótkich filmów, w których doradca ING w przystępny sposób odpowiada na pytania związane z wyborem odpowiedniego kredytu. Na stronie wykorzystano odniesienia do realiów Formuły 1, w których tak jak w przypadku bankowości procentuje wiedza i doświadczenie.
Strona „Kredyt hipoteczny – wiedza procentuje” ma charakter informacyjno-edukacyjny. „Nasz serwis prezentuje nowe podejście do komunikacji z klientem. Chcemy z nim rozmawiać posługując się nowoczesnymi, ale równocześnie prostymi i przejrzystymi środkami. Dzięki wykorzystaniu filmów możemy mówić o skomplikowanych rzeczach, takich jak zaciągnięcie kredytu, w jasny i lekki sposób” – powiedział Roman Jędrkowiak, dyrektor ING Banku odpowiedzialny za marketing.
Oprócz ciekawego sposobu przekazywania treści, serwis uatrakcyjniają także odniesienia do Formuły 1. Wyglądem strona nawiązuje do toru wyścigowego, w którym umieszczone są pit-stopy – miejsca w których można obejrzeć filmy. W każdym z nich doradca ING odnosząc się do realiów F1, wyjaśnia kwestie związane z podstawowymi zagadnieniami dotyczącymi produktów hipotecznych. Na stronie www można się także umówić na spotkanie ze specjalistą ING Banku, który odpowie na bardziej szczegółowe pytania.
Kredyty hipoteczne
ING Bank Śląski oferuje kredyty hipoteczne w PLN i CHF. W zależności od potrzeb kredytobiorców kredyty hipoteczne udzielane są nawet na okres do 40 lat i do 100% wartości nieruchomości. Minimalna kwota kredytu wynosi 20 000 zł, a maksymalna uzależniona jest od zdolności kredytowej wnioskodawcy oraz wartości nieruchomości. Aby sprawdzić zdolność kredytową wystarczy wypełnić formularz na stronie www.ingbank.pl , a już następnego dnia doradca kredytowy kontaktuje się z Klientem.
Obecnie do kredytów hipotecznych Bank oferuje również produkty ubezpieczeniowe m.in. program ubezpieczeniowy Bezpieczny Kredyt w opcji Mini lub Maxi oraz atrakcyjne ubezpieczenie nieruchomości.
Aktualne oprocentowanie produktów hipotecznych wynosi:
• Kredyt hipoteczny oraz Kredyt Express: od 7,09% do 7,59% w PLN i od 3,83% do 4,33% w CHF,
• Pożyczka hipoteczna: od 8,59 % do 9,09% w PLN i od 5,08% do 6,08% w CHF,
• Kredyt konsolidacyjny: od 7,59% do 8,59% w PLN i od 4,33% do 5,33% w CHF
Etykiety:
Bank,
Finanse,
Kredyty,
Sponsoring,
Video
Kredyty walutowe
Kredyty walutowe- czego nie muszą się bać klienci banków
Czy w ostatnim czasie Polacy zbyt chętnie korzystali z łatwych możliwości finansowania? Czy jesteśmy już nadmiernie zadłużeni? Czy potrzeba dodatkowych regulacji prawnych dotyczących możliwości zaciągania pożyczek? Na te i inne pytania dotyczące kredytów dla klientów indywidualnych odpowiadają eksperci BRE Banku.
Krajowy Rejestr Długów opracował pierwszy kompleksowy raport o poziomie zadłużenia Polaków, z którego wynika, że nieuregulowane w terminie zobowiązania konsumentów i przedsiębiorców wynoszą niemal 60 mld zł. Aż połowę tej kwoty stanowią tzw. należności zagrożone banków (wraz z odsetkami od nich), z czego blisko 15 mld zł to należności od gospodarstw domowych. Warto jednak podkreślić, że według danych NBP udział należności zagrożonych w całości kredytów udzielonych gospodarstwom domowym obniżył się w ostatnich dwóch latach z 6,5% do 3,8%.
W opinii finansowych ekspertów Polacy niezmiennie wykazują duże zainteresowanie kredytami gotówkowymi i kredytami na rachunkach kart kredytowych. Jak podkreślają, od pewnego czasu mniejszy jest popyt na kredyty mieszkaniowe. Roczne tempo wzrostu zobowiązań z tytułu kredytów zaciągniętych na cele mieszkaniowe zmalało z blisko 60% przed rokiem do około 35% w lipcu tego roku.
Czy jednak istnieje ryzyko nadmiernego zadłużenia i czy grozi nam kryzys podobny do tego, który obserwujemy za oceanem? Na te pytania odpowiadają eksperci BRE Banku.
„Takie ryzyko dzisiaj nie istnieje, ponieważ z jednej strony polskie banki opieraja się na udzielaniu finansowania, na innych warunkach i innym klientom. Niespotykane na razie w Polsce są struktury typu „interest-only”, „negative amortization” czy inne egzotyczne produkty niekiedy przekształcające klientów typu „prime” w „subprime”. W USA doszło do swoistego odwrócenia hierarchii płatności – w wyniku wzrostu wskaźnika relacji wartości długu do zabezpieczenia do ponad 100%, i wobec oparcia źródeł finansowania wyłącznie o wartość nieruchomości klienci decydowali się spłacać w pierwszej kolejności zadłużenia z kart i samochodowe.
Czy w ostatnim czasie Polacy zbyt chętnie korzystali z łatwych możliwości finansowania? Czy jesteśmy już nadmiernie zadłużeni? Czy potrzeba dodatkowych regulacji prawnych dotyczących możliwości zaciągania pożyczek? Na te i inne pytania dotyczące kredytów dla klientów indywidualnych odpowiadają eksperci BRE Banku.
Krajowy Rejestr Długów opracował pierwszy kompleksowy raport o poziomie zadłużenia Polaków, z którego wynika, że nieuregulowane w terminie zobowiązania konsumentów i przedsiębiorców wynoszą niemal 60 mld zł. Aż połowę tej kwoty stanowią tzw. należności zagrożone banków (wraz z odsetkami od nich), z czego blisko 15 mld zł to należności od gospodarstw domowych. Warto jednak podkreślić, że według danych NBP udział należności zagrożonych w całości kredytów udzielonych gospodarstwom domowym obniżył się w ostatnich dwóch latach z 6,5% do 3,8%.
W opinii finansowych ekspertów Polacy niezmiennie wykazują duże zainteresowanie kredytami gotówkowymi i kredytami na rachunkach kart kredytowych. Jak podkreślają, od pewnego czasu mniejszy jest popyt na kredyty mieszkaniowe. Roczne tempo wzrostu zobowiązań z tytułu kredytów zaciągniętych na cele mieszkaniowe zmalało z blisko 60% przed rokiem do około 35% w lipcu tego roku.
Czy jednak istnieje ryzyko nadmiernego zadłużenia i czy grozi nam kryzys podobny do tego, który obserwujemy za oceanem? Na te pytania odpowiadają eksperci BRE Banku.
„Takie ryzyko dzisiaj nie istnieje, ponieważ z jednej strony polskie banki opieraja się na udzielaniu finansowania, na innych warunkach i innym klientom. Niespotykane na razie w Polsce są struktury typu „interest-only”, „negative amortization” czy inne egzotyczne produkty niekiedy przekształcające klientów typu „prime” w „subprime”. W USA doszło do swoistego odwrócenia hierarchii płatności – w wyniku wzrostu wskaźnika relacji wartości długu do zabezpieczenia do ponad 100%, i wobec oparcia źródeł finansowania wyłącznie o wartość nieruchomości klienci decydowali się spłacać w pierwszej kolejności zadłużenia z kart i samochodowe.
mBank i mKlienci
mKlienci budują Kolorowy Dom
mBank zainicjował kolejną akcję charytatywną, w której zachęca swoich Klientów do udzielenia pomocy podopiecznym łódzkiej Fundacji „Kolorowy Świat".
Celem akcji dobroczynnej mKlienci budują Kolorowy Dom jest zebranie środków na budowę specjalistycznego ośrodka edukacyjno-rehabilitacyjnego dla dzieci z porażeniem mózgowym.
Powstający w Rdutowie ośrodek będzie zawierał dwadzieścia pokoi dla dzieci i ich rodziców, salę rehabilitacyjną, sale ćwiczeń, pomieszczenia do nauki oraz ogród z placem zabaw. Placówka będzie łączyła zajęcia wspomagające rozwój ruchowy z zajęciami edukacyjnymi, przygotowującymi podopiecznych Fundacji do samodzielnego funkcjonowania w społeczeństwie, środowisku przedszkolnym czy szkolnym.
Klienci mBanku mogą przekazać fundusze za pomocą bezpłatnej usługi mTRANSFER. Akcja potrwa do 31 października 2008 roku.
Społeczność jest dla mBanku jedną z podstawowych wartości. Dlatego też od początku swojej działalności bank angażuje się w liczne przedsięwzięcia związane z edukacją, kulturą i aktywnym stylem życia, a także wspiera akcje charytatywne. Tradycją mBanku jest przeprowadzanie z okazji Świąt Bożego Narodzenia oraz Wielkanocy zbiórki pieniędzy dla Fundacji wspierających najbardziej potrzebujących. Ponadto mBank zachęca Klientów do przekazania 1% podatku organizacjom pożytku publicznego. Dodatkowo, co roku seria gadżetów mBanku zostaje zlicytowana podczas aukcji internetowej, z której całkowity dochód jest przekazywany na kolejne Finały Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Dodatkowo pracownicy mBanku angażują się w cykliczne działania w ramach wolontariatu pracowniczego. mBank na stałe współpracuje z Zespołem Szkół Specjalnych nr 5 w Łodzi. Informacje o działaniach z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu mBanku są dostępne w serwisie mSpołeczność.
mBank zainicjował kolejną akcję charytatywną, w której zachęca swoich Klientów do udzielenia pomocy podopiecznym łódzkiej Fundacji „Kolorowy Świat".
Celem akcji dobroczynnej mKlienci budują Kolorowy Dom jest zebranie środków na budowę specjalistycznego ośrodka edukacyjno-rehabilitacyjnego dla dzieci z porażeniem mózgowym.
Powstający w Rdutowie ośrodek będzie zawierał dwadzieścia pokoi dla dzieci i ich rodziców, salę rehabilitacyjną, sale ćwiczeń, pomieszczenia do nauki oraz ogród z placem zabaw. Placówka będzie łączyła zajęcia wspomagające rozwój ruchowy z zajęciami edukacyjnymi, przygotowującymi podopiecznych Fundacji do samodzielnego funkcjonowania w społeczeństwie, środowisku przedszkolnym czy szkolnym.
Klienci mBanku mogą przekazać fundusze za pomocą bezpłatnej usługi mTRANSFER. Akcja potrwa do 31 października 2008 roku.
Społeczność jest dla mBanku jedną z podstawowych wartości. Dlatego też od początku swojej działalności bank angażuje się w liczne przedsięwzięcia związane z edukacją, kulturą i aktywnym stylem życia, a także wspiera akcje charytatywne. Tradycją mBanku jest przeprowadzanie z okazji Świąt Bożego Narodzenia oraz Wielkanocy zbiórki pieniędzy dla Fundacji wspierających najbardziej potrzebujących. Ponadto mBank zachęca Klientów do przekazania 1% podatku organizacjom pożytku publicznego. Dodatkowo, co roku seria gadżetów mBanku zostaje zlicytowana podczas aukcji internetowej, z której całkowity dochód jest przekazywany na kolejne Finały Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Dodatkowo pracownicy mBanku angażują się w cykliczne działania w ramach wolontariatu pracowniczego. mBank na stałe współpracuje z Zespołem Szkół Specjalnych nr 5 w Łodzi. Informacje o działaniach z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu mBanku są dostępne w serwisie mSpołeczność.
Banki i Finanse
Pod tym adresem niebawem powstanie blog o bankowości i finansach.
Zapraszam do odwiedzin - niebawem ciekawe artykuły i analizy. Chcesz się skontaktować? Pisz na adres poczty elektronicznej: inferior (małpka) o2 (kropka) pl
Zapraszam do odwiedzin - niebawem ciekawe artykuły i analizy. Chcesz się skontaktować? Pisz na adres poczty elektronicznej: inferior (małpka) o2 (kropka) pl
Etykiety:
Bank,
Finanse,
Kredyty,
OC/AC,
Ubezpieczenia
Subskrybuj:
Posty (Atom)