Komentarz ekonomistów ING Banku Śląskiego:
Eksport drugi miesiąc z kolei spadł (tym razem 12%r/r), ale nastąpiło również znaczące ograniczenie importu (ze słabnącymi inwestycjami) w efekcie deficyt handlowy obniżył się. 12-miesięczny deficyt C/A wyniósł 5,5%PKB.
Spadek importu (wynikający nie tylko z mniejszego eksportu, ale również słabnących inwestycji) dokonuje się wcześniej niż się spodziewaliśmy. W efekcie pomimo znaczącego załamania eksportu (-12%r/r), deficyt handlowy spadł (do -1,59 mld EUR wobec -1,66mld EUR w październiku). Pozostałe komponenty C/A nie zaskoczyły.
W ostatnich komunikatach RPP wiele uwagi poświęcała bardzo szybko pogarszającym się perspektywom wzrostu gospodarczego w otoczeniu zewnętrznym i dane dotyczące eksportu tylko potwierdzają te obawy wpisując się w obraz spowolnienia kształtowany przez inne wskaźniki. Wspierają one tym samym nasz scenariusz obniżek (spodziewamy się cięcia o 50pb w styczniu i łącznie około 100-150pb w 1kw).
Pokrycie deficytu C/A napływem zagranicznych inwestycji bezpośrednich kolejny miesiąc zmniejszyło się, tym razem do 47% (w ujęciu skumulowanym za 12 miesięcy), ale biorąc pod uwagę schemat który obserwowaliśmy podczas poprzedniego spowolnienia (stabilizacja deficytu C/A i handlowego razem ze słabnącym importem w ślad za spadkiem inwestycji) zakładamy, że deficyt C/A jest bliski swojemu szczytowi.
Nasze obawy wzbudza jednak saldo błędów i opuszczeń. Deficyt C/A (w ujęciu skumulowanym za 12 miesięcy) wynosi po listopadzie 5,5%PKB, ale po dodaniu bardzo wysokiego salda błędów i opuszczeń (dokładnie ujmując, w poprzednich miesiącach to saldo było bardzo wysokie, w samym listopadzie spadło) ich suma wynosi 8%PKB. Nie spodziewamy się aby potrzeby finansowania tej nierównowagi zwiększały się, ale jednocześnie jej wysokość wskazuje, że ostatnie osłabienie złotego i spadek popytu krajowego to takie zmiany, które pozwalają właśnie na zrównoważenie bilansu płatniczego.
Co to znaczy: Spadek deficytu C/A korzystny dla złotego. Bardzo szybko słabnący eksport przemawia za dalszymi obniżki stóp.
Stopy EBC w dół o następne 50pb
Zgodnie z sugestiami prezesa Tricheta lutowe posiedzenie nie przyniesie zmian stóp
Razem ze styczniowa obniżką, stopy w Eurolandzie spadły łącznie o 225pb od października – rekordowe tempo, nawet Bundesbank nie rozluźniał nigdy polityki pieniężnej w tym tempie.
Wypowiedzi przedstawicieli ECB raczej wskazywały na chęć dokonania mniejszego ruchu, ale masa negatywnych informacji jakie napłynęły od grudniowego posiedzenia przesądziła o bardziej agresywnym ruchu. Prezes Trichet zwrócił uwagę na ten element i dodał, że decyzja wychodzi do przodu ponieważ uwzględnia możliwość kolejnych negatywnych danych w najbliższym czasie.
Obecnie inflacja w strefie euro nie jest już problemem, spadła poniżej 2% i będzie kontynuować ten ruch, ale jednocześnie nie ma ryzyka deflacji.
Co to znaczy: Po styczniowej obniżce nastąpi przerwa, kolejna obniżka bardziej prawdopodobna w marcu, w 1poł09 stopy mogą spaść do 1%.
Strategia rynkowa
Andrzej Sławiński i Dariusz Filar wypowiadali się ostatnio o możliwości obniżki rezerwy obowiązkowej. Ten pierwszy zasugerował, że jeśli taki ruch miałby zachęcić banki w Polsce do pożyczania pieniędzy, to mógłby być rozważony, zaznaczył jednak jednocześnie, że obecnie nie widać w jaki sposób obniżka rezerwy miała udrożnić rynek kredytowy. Dariusz Filar mówi o ewentualnych dwóch cięciach stopy rezerwy obowiązkowej o 75pb.
Na rynku obligacji korekta, choć ograniczona głównie do asset swapów. Poziomy dochodowości trzymają się stosunkowo mocno dzięki utwierdzonym oczekiwaniom na dalsze obniżki stóp procentowych. Dwuletnie obligacje ciągle poniżej 4,80%, dwudziestoletnie nieznacznie powyżej poziomów ze środowej aukcji.
Złoty wyjątkowo zmienny, niewielkie pozycje nie pozwalają na obronę jakichkolwiek poziomów, wczoraj wahaliśmy się pomiędzy 4,245 a 4,17/€, umocnienie euro w nocy powiązane było z szybkim umocnieniem złotego i dziś otwieramy się na 4,16/€. Trend osłabienia złotego jest ciągle w mocy.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ING Bank. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ING Bank. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 10 lutego 2009
wtorek, 2 grudnia 2008
Płace i zatrudnienie - spowolnienie
Komentarz ekonomistów ING Banku Śląskiego:
Płace i zatrudnienie za październik pokazują już sygnały spowolnienia, niewystarczające do cięcia w listopadzie
Płace za październik wzrosły 9,8%r/r wobec 10,7%r/r średnio w 3Q08 i 11,6%r/r w 1poł08, dynamika zatrudnienia spowolniła do 3,6%r/r r wobec 4,3%r/r średnio w 3Q08 i 5,6%r/r w 1poł08.
Obie dane pokazują już sygnały spowolnienia (płace spowolniły mniej od oczekiwań, zatrudnienie więcej) i dostosowywania rynku pracy do pogarszającej się koniunktury, jednak tempo tego dostosowywania nie jest na tyle znaczące, aby w połączeniu z innymi czynnikami skłonić RPP do zmiany poziomu stóp już listopadzie. W obecnych warunkach ponownie słabnącego złotego oraz rosnącej presji na rynkach zewnętrznych, które może pociągnąć dalsze osłabianie się polskiej waluty, najbardziej rozsądnym rozwiązaniem jest niezmienianie stóp. Słabszy złoty może także spowolnić tempo poprawy inflacji, związane ze spowolnieniem gospodarczym.
Dostosowanie rynku pracy będzie kontynuowane, badania ankietowe wśród przedsiębiorstw za 4kw pokazują, że plany podwyżek spadły drugi kwartał z kolei, do poziomu obserwowanego w 4kw06, ale są wciąż wyższe niż w pod koniec 2005. Naszym zdaniem w przyszłym roku dynamika wynagrodzeń wyniesie około 6%r/r wobec (10,9%r/r w 2008), ale ryzyko jest po niższej stronie.
Komentarze członków RPP nie wskazują na dużą skłonność do obniżek, Andrzej Wojtyna wskazuje na rosnące ryzyko osłabienia złotego, chociaż nie wyklucza, że RPP może zasygnalizować swoje przejście do nastawienia łagodnego.
Jastrzębi członkowie Rady zareagowali na publikację danych o płacach wzywając do pięciomiesięcznej przerwy przed rozpoczęciem obniżek (Halina Wasilewska-Trenkner) oraz zapewniając, że nie ma aktualnie miejsca na cięcia (Dariusz Filar).
Z drugiej strony, Stanisław Owsiak opowiedział się za natychmiastowymi obniżkami, zaczynając od listopada. W jego opinii inflacja wróci do celu 2,5%r/r przed końcem 2009 wskutek wpływu spowolnienia gospodarczego, co, po uwzględnieniu czasu pomiędzy decyzją a przełożeniem zmiany stóp na CPI, skłania go do preferowania cięć tak szybkich jak to możliwe. Jednak wspomniany mechanizm transmisji polityki pieniężnej nie działa obecnie normalnie – przypomniał o tym wczoraj Andrzej Sławiński, mówiąc, że pojawienie się w ostatnim komunikacie fragmentu o tym mechanizmie nie było przypadkowe. Prof. Sławiński chce, aby polityka pieniężna była dostosowywana do pogarszającego się stanu koniunktury, jednak nie wyczuwamy w jego tonie potrzeby spieszenia się z cięciami.
Jan Czekaj w swojej wypowiedzi skupił się na przyjmowaniu euro. Uważamy, że jego zdanie w tej kwestii pokrywa się z opinią przeważającą w całej Radzie. „Musi istnieć jakiś stopień pewności, co do tego, że politycznie proces przystępowania do strefy euro jest zaakceptowany i wtedy będzie można zastanawiać się nad ekonomicznymi kwestiami.”
„Jeżeli przystąpimy do ERM2 to siłą rzeczy będziemy musieli być bardziej ostrożni niż musielibyśmy być, gdybyśmy do ERM2 nie przystąpili. Byłoby niewybaczalnym błędem, gdyby po dwóch latach bytności w mechanizmie kursowym ERM2 nagle okazało się, że nie spełniamy kryterium inflacyjnego. To oczywiste, że nasze działania będą musiały być bardziej ostrożnie, co oznaczałoby prawdopodobnie nieco bardziej restrykcyjną politykę pieniężną, niż w warunkach nieprzystępowania do strefy euro. Podkreślam jednak, że nie oznacza to potrzeby istotnej zmiany polityki pieniężnej, bo nasza polityka i tak jest nastawiona na ograniczanie inflacji, ale musielibyśmy działać tak, żeby uniknąć tego niebezpieczeństwa .”
Poza tym prof. Czekaj przedstawił pomysł na wykorzystanie efektu bazy do łatwiejszego spełnienia kryterium inflacyjnego. Proponowany przez niego sposób współpracy z rządem w walce z inflacją mógłby jednak zmniejszyć siłę nabywczą konsumentów i pogorszyć kondycję firm w bardzo niewygodnej fazie cyklu koniunkturalnego.
„RPP nie jest jedynym ciałem, który oddziałuje na stopę inflacji. Nie należy zapominać o tym, że rząd również ma tutaj swój udział. Należałoby się zastanowić, czy na przykład, jeżeli będą potrzebne w perspektywie najbliższych dwóch czy trzech lat np. podwyżki cen regulowanych, nie skoncentrować tego na początku. Zgodzić się przejściowo na zwiększoną inflację, ale rozwiązać problem na przyszłość. Podwyższona baza z kolei dawałaby nam pole manewru. Musielibyśmy przyjąć odpowiednią strategię polityki pieniężnej i polityki cenowej państwa, które łącznie decydują o stopie inflacji”.
Istotne znaczenie mają także wypowiedzi Jana Czekaja z RPP. Z jednej strony wskazał on, że na rosnące ryzyko osłabienia złotego, chociaż nie wyklucza, że RPP może zasygnalizować swoje przejście do nastawienia łagodnego.
Co to znaczy: Dostosowanie na rynku pracy jest kontynuowane, jednak to naszym zdaniem nie wystarczy, aby nakłonić RPP do cięcia stóp już w listopadzie. Podstawowymi argumentami przeciw obniżkom są osłabienie złotego i oczekiwanie na szczyt inflacji bazowej.
Strategia rynkowa
Kto wie lepiej – RPP czy inwestorzy z rynku długu?
Raport roczny agencji Moody’s na temat Polski zawierał wzmiankę, że drobne opóźnienia w przyjmowaniu euro nie wpłyną na rating kraju. Wspominanie o opóźnieniach mogłoby wprowadzić zaburzenia na rynek walutowy, zwłaszcza jeśli dorzucić wyniki ostatniej ankiety TNS OBOP na temat stosunku do euro: tylko 20% chce zmiany waluty krajowej tak szybko jak to możliwe (czyli w 2012, zgodnie z planem rządu), 37% uważa, że lepiej odsunąć ten termin o kilka lat a 34% nie chce euro w ogóle (chociaż taka opcja jest z góry wykluczona przez podpisany przez Polskę traktat akcesyjny).
Choć patrzenie na sondaże jest teraz ważną rzeczą (skoro to referendum ma zadecydować o usunięciu politycznych przeszkód do przyjęcia euro), to zalecamy ostrożne podejście do opublikowanych liczb – różnice w wynikach nawet mało odległych w czasie badań bywały jak dotąd duże. Naszym zdaniem rząd i NBP (a przynajmniej RPP, może z wykluczeniem prezesa Skrzypka) będą starać się zapewniać o dalszym przywiązaniu do planu przyjęcia euro, przynajmniej tak długo jak utrzymuje się niepewność rynków finansowych i możliwość dalszego przedłużania presji na złotego (chociaż Andrzej Wojtyna powiedział dla PAP, że plan przyjęcia euro może stracić swoją wiarygodność, jeżeli w najbliższym czasie nie nastąpi sfinalizowanie rozmów politycznych w sprawie zmiany konstytucji).
W ciągu dnia EUR/PLN ruszył się z 3,81-82 do 3,86 i z powrotem, a dziś znowu zapowiada się, że przynajmniej pierwsza połowa dnia będzie naznaczona słabnięciem złotego. Dzisiaj ważne dane z USA, w tym najważniejsza z nich to inflacja (spodziewany jest duży spadek). To w połączeniu z większym oporem ECB wobec szybkich obniżek powinno pomóc euro, ale jak na razie to dolar zyskuje na wartości na fali wysokiej awersji do ryzyka widocznej m.in. w słabości giełd. Złoty może dalej słabnąć na fali niekorzystnej sytuacji w otoczeniu zewnętrznym, ale także za sprawą stopniowej erozji planów przyjęcia euro.
Na rynku długu dokonało się wczoraj umocnienie wbrew wydźwiękowi przewyższających konsensus rynkowy wzrostów wynagrodzeń oraz jastrzębim głosom dobiegającym z RPP wieszczącym czekanie z obniżkami. Obecne poziomy dochodowości świadczą o tym, że inwestorzy utwierdzają się w przekonaniu o nadchodzących cięciach, podczas gdy decydenci zasiadający w Radzie (w większości) wolą z cięciami poczekać. Dzisiaj obligacje otwierają się słabiej, a czynnikiem nikorzystnym jest otoczenie zewnętrzne.
Co to znaczy: Złoty może dalej słabnąć na fali niekorzystnej sytuacji w otoczeniu zewnętrznym, ale także za sprawą stopniowej erozji planów przyjęcia euro.
Płace i zatrudnienie za październik pokazują już sygnały spowolnienia, niewystarczające do cięcia w listopadzie
Płace za październik wzrosły 9,8%r/r wobec 10,7%r/r średnio w 3Q08 i 11,6%r/r w 1poł08, dynamika zatrudnienia spowolniła do 3,6%r/r r wobec 4,3%r/r średnio w 3Q08 i 5,6%r/r w 1poł08.
Obie dane pokazują już sygnały spowolnienia (płace spowolniły mniej od oczekiwań, zatrudnienie więcej) i dostosowywania rynku pracy do pogarszającej się koniunktury, jednak tempo tego dostosowywania nie jest na tyle znaczące, aby w połączeniu z innymi czynnikami skłonić RPP do zmiany poziomu stóp już listopadzie. W obecnych warunkach ponownie słabnącego złotego oraz rosnącej presji na rynkach zewnętrznych, które może pociągnąć dalsze osłabianie się polskiej waluty, najbardziej rozsądnym rozwiązaniem jest niezmienianie stóp. Słabszy złoty może także spowolnić tempo poprawy inflacji, związane ze spowolnieniem gospodarczym.
Dostosowanie rynku pracy będzie kontynuowane, badania ankietowe wśród przedsiębiorstw za 4kw pokazują, że plany podwyżek spadły drugi kwartał z kolei, do poziomu obserwowanego w 4kw06, ale są wciąż wyższe niż w pod koniec 2005. Naszym zdaniem w przyszłym roku dynamika wynagrodzeń wyniesie około 6%r/r wobec (10,9%r/r w 2008), ale ryzyko jest po niższej stronie.
Komentarze członków RPP nie wskazują na dużą skłonność do obniżek, Andrzej Wojtyna wskazuje na rosnące ryzyko osłabienia złotego, chociaż nie wyklucza, że RPP może zasygnalizować swoje przejście do nastawienia łagodnego.
Jastrzębi członkowie Rady zareagowali na publikację danych o płacach wzywając do pięciomiesięcznej przerwy przed rozpoczęciem obniżek (Halina Wasilewska-Trenkner) oraz zapewniając, że nie ma aktualnie miejsca na cięcia (Dariusz Filar).
Z drugiej strony, Stanisław Owsiak opowiedział się za natychmiastowymi obniżkami, zaczynając od listopada. W jego opinii inflacja wróci do celu 2,5%r/r przed końcem 2009 wskutek wpływu spowolnienia gospodarczego, co, po uwzględnieniu czasu pomiędzy decyzją a przełożeniem zmiany stóp na CPI, skłania go do preferowania cięć tak szybkich jak to możliwe. Jednak wspomniany mechanizm transmisji polityki pieniężnej nie działa obecnie normalnie – przypomniał o tym wczoraj Andrzej Sławiński, mówiąc, że pojawienie się w ostatnim komunikacie fragmentu o tym mechanizmie nie było przypadkowe. Prof. Sławiński chce, aby polityka pieniężna była dostosowywana do pogarszającego się stanu koniunktury, jednak nie wyczuwamy w jego tonie potrzeby spieszenia się z cięciami.
Jan Czekaj w swojej wypowiedzi skupił się na przyjmowaniu euro. Uważamy, że jego zdanie w tej kwestii pokrywa się z opinią przeważającą w całej Radzie. „Musi istnieć jakiś stopień pewności, co do tego, że politycznie proces przystępowania do strefy euro jest zaakceptowany i wtedy będzie można zastanawiać się nad ekonomicznymi kwestiami.”
„Jeżeli przystąpimy do ERM2 to siłą rzeczy będziemy musieli być bardziej ostrożni niż musielibyśmy być, gdybyśmy do ERM2 nie przystąpili. Byłoby niewybaczalnym błędem, gdyby po dwóch latach bytności w mechanizmie kursowym ERM2 nagle okazało się, że nie spełniamy kryterium inflacyjnego. To oczywiste, że nasze działania będą musiały być bardziej ostrożnie, co oznaczałoby prawdopodobnie nieco bardziej restrykcyjną politykę pieniężną, niż w warunkach nieprzystępowania do strefy euro. Podkreślam jednak, że nie oznacza to potrzeby istotnej zmiany polityki pieniężnej, bo nasza polityka i tak jest nastawiona na ograniczanie inflacji, ale musielibyśmy działać tak, żeby uniknąć tego niebezpieczeństwa .”
Poza tym prof. Czekaj przedstawił pomysł na wykorzystanie efektu bazy do łatwiejszego spełnienia kryterium inflacyjnego. Proponowany przez niego sposób współpracy z rządem w walce z inflacją mógłby jednak zmniejszyć siłę nabywczą konsumentów i pogorszyć kondycję firm w bardzo niewygodnej fazie cyklu koniunkturalnego.
„RPP nie jest jedynym ciałem, który oddziałuje na stopę inflacji. Nie należy zapominać o tym, że rząd również ma tutaj swój udział. Należałoby się zastanowić, czy na przykład, jeżeli będą potrzebne w perspektywie najbliższych dwóch czy trzech lat np. podwyżki cen regulowanych, nie skoncentrować tego na początku. Zgodzić się przejściowo na zwiększoną inflację, ale rozwiązać problem na przyszłość. Podwyższona baza z kolei dawałaby nam pole manewru. Musielibyśmy przyjąć odpowiednią strategię polityki pieniężnej i polityki cenowej państwa, które łącznie decydują o stopie inflacji”.
Istotne znaczenie mają także wypowiedzi Jana Czekaja z RPP. Z jednej strony wskazał on, że na rosnące ryzyko osłabienia złotego, chociaż nie wyklucza, że RPP może zasygnalizować swoje przejście do nastawienia łagodnego.
Co to znaczy: Dostosowanie na rynku pracy jest kontynuowane, jednak to naszym zdaniem nie wystarczy, aby nakłonić RPP do cięcia stóp już w listopadzie. Podstawowymi argumentami przeciw obniżkom są osłabienie złotego i oczekiwanie na szczyt inflacji bazowej.
Strategia rynkowa
Kto wie lepiej – RPP czy inwestorzy z rynku długu?
Raport roczny agencji Moody’s na temat Polski zawierał wzmiankę, że drobne opóźnienia w przyjmowaniu euro nie wpłyną na rating kraju. Wspominanie o opóźnieniach mogłoby wprowadzić zaburzenia na rynek walutowy, zwłaszcza jeśli dorzucić wyniki ostatniej ankiety TNS OBOP na temat stosunku do euro: tylko 20% chce zmiany waluty krajowej tak szybko jak to możliwe (czyli w 2012, zgodnie z planem rządu), 37% uważa, że lepiej odsunąć ten termin o kilka lat a 34% nie chce euro w ogóle (chociaż taka opcja jest z góry wykluczona przez podpisany przez Polskę traktat akcesyjny).
Choć patrzenie na sondaże jest teraz ważną rzeczą (skoro to referendum ma zadecydować o usunięciu politycznych przeszkód do przyjęcia euro), to zalecamy ostrożne podejście do opublikowanych liczb – różnice w wynikach nawet mało odległych w czasie badań bywały jak dotąd duże. Naszym zdaniem rząd i NBP (a przynajmniej RPP, może z wykluczeniem prezesa Skrzypka) będą starać się zapewniać o dalszym przywiązaniu do planu przyjęcia euro, przynajmniej tak długo jak utrzymuje się niepewność rynków finansowych i możliwość dalszego przedłużania presji na złotego (chociaż Andrzej Wojtyna powiedział dla PAP, że plan przyjęcia euro może stracić swoją wiarygodność, jeżeli w najbliższym czasie nie nastąpi sfinalizowanie rozmów politycznych w sprawie zmiany konstytucji).
W ciągu dnia EUR/PLN ruszył się z 3,81-82 do 3,86 i z powrotem, a dziś znowu zapowiada się, że przynajmniej pierwsza połowa dnia będzie naznaczona słabnięciem złotego. Dzisiaj ważne dane z USA, w tym najważniejsza z nich to inflacja (spodziewany jest duży spadek). To w połączeniu z większym oporem ECB wobec szybkich obniżek powinno pomóc euro, ale jak na razie to dolar zyskuje na wartości na fali wysokiej awersji do ryzyka widocznej m.in. w słabości giełd. Złoty może dalej słabnąć na fali niekorzystnej sytuacji w otoczeniu zewnętrznym, ale także za sprawą stopniowej erozji planów przyjęcia euro.
Na rynku długu dokonało się wczoraj umocnienie wbrew wydźwiękowi przewyższających konsensus rynkowy wzrostów wynagrodzeń oraz jastrzębim głosom dobiegającym z RPP wieszczącym czekanie z obniżkami. Obecne poziomy dochodowości świadczą o tym, że inwestorzy utwierdzają się w przekonaniu o nadchodzących cięciach, podczas gdy decydenci zasiadający w Radzie (w większości) wolą z cięciami poczekać. Dzisiaj obligacje otwierają się słabiej, a czynnikiem nikorzystnym jest otoczenie zewnętrzne.
Co to znaczy: Złoty może dalej słabnąć na fali niekorzystnej sytuacji w otoczeniu zewnętrznym, ale także za sprawą stopniowej erozji planów przyjęcia euro.
poniedziałek, 13 października 2008
Banki centralne obniżyły stopy procentowe
Skoordynowane cięcie według nas to dopiero początek. Główne banki centralne obniżyły wczoraj stopy procentowe o 25pb
Wczorajsza skoordynowana akcja cięcia stóp objęła USA, strefę euro, Szwecję, Wielką Brytanię, Kanadę (o 50pb) oraz Szwajcarię (25pb) i Chiny (27pb). Pod wspólnym komunikatem podpisała się również Japonia: znika presja inflacyjna a zawirowania finansowe zwiększają ryzyka dla wzrostu gospodarczego. Reakcja rynku była mizerna, jak na tak szeroko zakrojoną akcję. Choć ruszający w ten piątek szczyt G7 mógłby być okazją do przygotowania kolejnych wspólnych działań to uważamy, że nie należy na to liczyć, mając na uwadze wyniki sobotniego spotkania przedstawicieli czterech największych państw UE. Naszym zdaniem dalsza walka z kryzysem oparta będzie na głębokich cięciach stóp procentowych (rzędu 100pb w USA i 150pb w strefie euro).
Komentarze RPP na obniżkę na świecie
Jan Czekaj: „W jakimś sensie te decyzje ograniczają przestrzeń do podwyżek stóp procentowych w Polsce. Nasza sytuacja jest lepsza niż krajów Europy Zachodniej. Musimy wrócić do celu inflacyjnego, ale będziemy też obserwować czy nie pojawiają się wyraźne sygnały spowolnienia.”
Marian Noga: „Pozostawienie stóp bez zmian w październiku byłoby odpowiedzią na wszystkie wątpliwości, a że jest jeszcze potrzebna (podwyżka stóp), to wynika z oczekiwań rynku.”
Halina Wasilewska Trenkner: „Nie jest dziś czas na myślenie o obniżkach stóp w Polsce. Bądźmy spokojni. Walczymy tu z innymi problemami - wysoką inflacją. Mamy też słabszego złotego, który działa inflacyjne i pomaga wesprzeć wzrost poprzez ułatwienie życia eksporterom”.
Wczoraj doszło też wieczorem do nadzwyczajnego posiedzenia RPP w celu omówienia znaczenia i skutków decyzji banków centralnych dla polskiej polityki pieniężnej Oto komunikat Rady: "W dniu 8 października 2008 r. odbyło się posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Przedmiotem dyskusji na posiedzeniu były skoordynowane działania głównych banków centralnych oraz ich ocena dotycząca perspektyw wzrostu gospodarczego i inflacji na świecie. Skutki tych działań zostaną uwzględnione przez Radę w analizie perspektyw inflacji i wzrostu gospodarczego w Polsce na posiedzeniu decyzyjnym Rady w dniach 28-29 października 2008 r."
Dalsze głosy ze strony członków pokazywały podobną reakcję – mniej miejsca dla podwyżek, ale też brak potrzeby kopiowania ruchów innych banków centralnych.
Dariusz Filar: „Jeżeli nawet rada zdecyduje się nie podnosić stóp, to jednak obniżki są też mało prawdopodobne chociażby ze względu na plany przyjęcia euro przez Polskę już w 2012 r.”
Andrzej Sławiński: „[Gdyby na wczorajszym posiedzeniu padł wniosek o obniżkę stóp procentowych] wówczas byłoby to zawarte w komunikacie. Sytuacja w Polsce jest różna niż w krajach, w których obniżono stopy procentowe; Osłabienie złotego powoduje, że polityka monetarna stała się w Polsce mniej restrykcyjna. Prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych zmniejszyło się.”
Naszym zdaniem zmierzanie w stronę przyjęcia do strefy euro będzie wymagało utrzymania stóp procentowych na obecnym poziomie do końca 2008 i przez cały 2009 rok.
Co to znaczy: Walka z kryzysem na szczeblu globalnym zostanie według nas przeniesiona na pole stóp procentowych. Spodziewamy się dalszych głębokich cięć w strefie euro i USA. RPP widzi obecnie mniej miejsca na podwyżki stóp, jednak nie jest skłonna luzować politykę pieniężną w najbliższym czasie.
Strategia rynkowa
Nadzwyczajna sytuacja na globalnych rynkach finansowych skutkowała nadzwyczajnie wysoką zmiennością złotego. €/PLN wahał się wczoraj pomiędzy 3,45-3,50/€, parokrotnie osiągając te poziomy, ale ostatecznie dzisiaj otwiera się na poziomie 3,45/€. Skoordynowana obniżka stóp nieco ustabilizowała sytuację, giełda w USA zakończyła dzień na niewielkim minusie, giełdy w Azji na plusie i podobnie powinno być z dzisiejszym otwarciem w Europie. Zachowanie rynków pieniężnych nie pokazuje, aby obniżka przyniosła wiele poprawy dlatego ostrożnie podchodzimy oceniając trwałość obecnej poprawy, niemniej jednak zachowanie giełd i bardziej wrażliwych walut wysoko oprocentowanych (Latam) pokazuje, że złoty w najbliższym czasie powinien zagościć poniżej 3,50, przynajmniej do czasu szczytu G7 w piątek, na którym mogą paść kolejne deklaracja skoordynowanych działań mających stabilizować sytuację (chociaż jesteśmy bardzo ostrożni z przewidywaniem bardziej znaczących ustaleń).
Rynek obligacji zyskał wsparcie dzięki dobrym wynikom przetargu 10-latek, gdzie popyt był stosunkowo wysoki jak na obecną sytuację, a rentowności bliskie dolnego przedziału oczekiwań. Naszym zdaniem wciąż atrakcyjny fragment krzywej to 2-5 lat.
Co to znaczy: Poprawa nastawienia do ryzyka i wzrost €/US$ pomagają złotemu, wciąż duża niepewność, czekamy na wyniki posiedzenia G7 i dalsze działania stabilizujące sytuację na rynkach finansowych.
Wczorajsza skoordynowana akcja cięcia stóp objęła USA, strefę euro, Szwecję, Wielką Brytanię, Kanadę (o 50pb) oraz Szwajcarię (25pb) i Chiny (27pb). Pod wspólnym komunikatem podpisała się również Japonia: znika presja inflacyjna a zawirowania finansowe zwiększają ryzyka dla wzrostu gospodarczego. Reakcja rynku była mizerna, jak na tak szeroko zakrojoną akcję. Choć ruszający w ten piątek szczyt G7 mógłby być okazją do przygotowania kolejnych wspólnych działań to uważamy, że nie należy na to liczyć, mając na uwadze wyniki sobotniego spotkania przedstawicieli czterech największych państw UE. Naszym zdaniem dalsza walka z kryzysem oparta będzie na głębokich cięciach stóp procentowych (rzędu 100pb w USA i 150pb w strefie euro).
Komentarze RPP na obniżkę na świecie
Jan Czekaj: „W jakimś sensie te decyzje ograniczają przestrzeń do podwyżek stóp procentowych w Polsce. Nasza sytuacja jest lepsza niż krajów Europy Zachodniej. Musimy wrócić do celu inflacyjnego, ale będziemy też obserwować czy nie pojawiają się wyraźne sygnały spowolnienia.”
Marian Noga: „Pozostawienie stóp bez zmian w październiku byłoby odpowiedzią na wszystkie wątpliwości, a że jest jeszcze potrzebna (podwyżka stóp), to wynika z oczekiwań rynku.”
Halina Wasilewska Trenkner: „Nie jest dziś czas na myślenie o obniżkach stóp w Polsce. Bądźmy spokojni. Walczymy tu z innymi problemami - wysoką inflacją. Mamy też słabszego złotego, który działa inflacyjne i pomaga wesprzeć wzrost poprzez ułatwienie życia eksporterom”.
Wczoraj doszło też wieczorem do nadzwyczajnego posiedzenia RPP w celu omówienia znaczenia i skutków decyzji banków centralnych dla polskiej polityki pieniężnej Oto komunikat Rady: "W dniu 8 października 2008 r. odbyło się posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Przedmiotem dyskusji na posiedzeniu były skoordynowane działania głównych banków centralnych oraz ich ocena dotycząca perspektyw wzrostu gospodarczego i inflacji na świecie. Skutki tych działań zostaną uwzględnione przez Radę w analizie perspektyw inflacji i wzrostu gospodarczego w Polsce na posiedzeniu decyzyjnym Rady w dniach 28-29 października 2008 r."
Dalsze głosy ze strony członków pokazywały podobną reakcję – mniej miejsca dla podwyżek, ale też brak potrzeby kopiowania ruchów innych banków centralnych.
Dariusz Filar: „Jeżeli nawet rada zdecyduje się nie podnosić stóp, to jednak obniżki są też mało prawdopodobne chociażby ze względu na plany przyjęcia euro przez Polskę już w 2012 r.”
Andrzej Sławiński: „[Gdyby na wczorajszym posiedzeniu padł wniosek o obniżkę stóp procentowych] wówczas byłoby to zawarte w komunikacie. Sytuacja w Polsce jest różna niż w krajach, w których obniżono stopy procentowe; Osłabienie złotego powoduje, że polityka monetarna stała się w Polsce mniej restrykcyjna. Prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych zmniejszyło się.”
Naszym zdaniem zmierzanie w stronę przyjęcia do strefy euro będzie wymagało utrzymania stóp procentowych na obecnym poziomie do końca 2008 i przez cały 2009 rok.
Co to znaczy: Walka z kryzysem na szczeblu globalnym zostanie według nas przeniesiona na pole stóp procentowych. Spodziewamy się dalszych głębokich cięć w strefie euro i USA. RPP widzi obecnie mniej miejsca na podwyżki stóp, jednak nie jest skłonna luzować politykę pieniężną w najbliższym czasie.
Strategia rynkowa
Nadzwyczajna sytuacja na globalnych rynkach finansowych skutkowała nadzwyczajnie wysoką zmiennością złotego. €/PLN wahał się wczoraj pomiędzy 3,45-3,50/€, parokrotnie osiągając te poziomy, ale ostatecznie dzisiaj otwiera się na poziomie 3,45/€. Skoordynowana obniżka stóp nieco ustabilizowała sytuację, giełda w USA zakończyła dzień na niewielkim minusie, giełdy w Azji na plusie i podobnie powinno być z dzisiejszym otwarciem w Europie. Zachowanie rynków pieniężnych nie pokazuje, aby obniżka przyniosła wiele poprawy dlatego ostrożnie podchodzimy oceniając trwałość obecnej poprawy, niemniej jednak zachowanie giełd i bardziej wrażliwych walut wysoko oprocentowanych (Latam) pokazuje, że złoty w najbliższym czasie powinien zagościć poniżej 3,50, przynajmniej do czasu szczytu G7 w piątek, na którym mogą paść kolejne deklaracja skoordynowanych działań mających stabilizować sytuację (chociaż jesteśmy bardzo ostrożni z przewidywaniem bardziej znaczących ustaleń).
Rynek obligacji zyskał wsparcie dzięki dobrym wynikom przetargu 10-latek, gdzie popyt był stosunkowo wysoki jak na obecną sytuację, a rentowności bliskie dolnego przedziału oczekiwań. Naszym zdaniem wciąż atrakcyjny fragment krzywej to 2-5 lat.
Co to znaczy: Poprawa nastawienia do ryzyka i wzrost €/US$ pomagają złotemu, wciąż duża niepewność, czekamy na wyniki posiedzenia G7 i dalsze działania stabilizujące sytuację na rynkach finansowych.
piątek, 10 października 2008
Rynek finansowy
Słaby poniedziałek, lekka poprawa sentymentu na zamknięciu w USA, podczas sesji w Azji i na otwarciu w Europie
Poniedziałkowa sesja w Europie i jej początek w USA miały bardzo negatywny przebieg (giełdy europejskie zamknęły się 7-9% niżej, amerykańskie spadały w najsłabszym momencie nawet o 8,3% S&P500 i 7,75% DJI, ale ostatecznie zamknęły się na mniejszych minusach S&P500 -3,85%). Jednym z czynników, który przyniósł trochę optymizmu była decyzja australijskiego banku centralnego o obniżce stóp o 100pb (planowane posiedzenie ,ale obniżka większe niż się można było spodziewać), która wzbudziła nadzieje na podobne decyzje ECB i Fed. Wypowiedź prezesa francuskiego banku centralnego i członka zarządu ECB mówiąca o potrzebie ograniczania inflacji nie wskazuje, aby zmieniło się podejście do stóp w Europie (instrument stóp będzie wykorzystywany do przeciwdziałania inflacja, natomiast sposobem na przeciwdziałanie kryzysowi są operacje płynnościowe, gwarancje udzielane depozytariuszom, dokapitalizowywanie banków) i dlatego obniżka ECB poza posiedzeniami jest na razie mało prawdopodobna. Tym bardziej, że ECB pozostawia grunt dla działania rządom gospodarek europejskich (dzisiaj spotkanie EcoFin, chociaż po wynikach weekendowego szczytu największych członków EMU trudno spodziewać się większej skoordynowanej akcji), a w weekend będzie miało miejsce posiedzenie G7, którego tematem także będzie przeciwdziałanie skutkom kryzysu. Pierwszym europejskim bankiem, które może dostarczyć obniżki będzie Angielski Bank Centralny, który w czwartek może obniżyć o 50pb (chociaż do końca roku spodziewamy się obniżek ECB o 50pb i Fed o 100pb).
Nadzieje na obniżki stóp pomagające rynkom akcji i niewielki spadek awersji do ryzyka skutkował umocnieniem euro i w ślad za tym wszystkich walut w regionie. Widoczna jest także przejściowa realizacja zysków na rynkach długu w strefie euro i USA. €/PLN otworzył się dzisiaj na 3,4325/€. Globalna awersja do ryzyka nie spowodowała wybicia €/PLN powyżej 3,49/€ (maximum z początku września), tym samy złoty wciąż powinien pozostawać poniżej tego poziomu, a każda poprawa w otoczeniu zewnętrznym będzie skutkowała powrotem złotego na mocniejsze poziomy.
Krótki koniec i środek krzywej dochodowości to w obecnym czasie najbezpieczniejsze fragmenty krzywej, bo duża podaż MinFin na przetarg dziesięciolatek oraz widoczna aktywność zagranicznych banków po stronie sprzedających szkodzą długiemu końcowi.
Co to znaczy: Spadek awersji do ryzyka pomagają euro i złotemu, wciąż jednak trudno o pewność co do trwałej poprawy w otoczeniu zewnętrznym.
Poniedziałkowa sesja w Europie i jej początek w USA miały bardzo negatywny przebieg (giełdy europejskie zamknęły się 7-9% niżej, amerykańskie spadały w najsłabszym momencie nawet o 8,3% S&P500 i 7,75% DJI, ale ostatecznie zamknęły się na mniejszych minusach S&P500 -3,85%). Jednym z czynników, który przyniósł trochę optymizmu była decyzja australijskiego banku centralnego o obniżce stóp o 100pb (planowane posiedzenie ,ale obniżka większe niż się można było spodziewać), która wzbudziła nadzieje na podobne decyzje ECB i Fed. Wypowiedź prezesa francuskiego banku centralnego i członka zarządu ECB mówiąca o potrzebie ograniczania inflacji nie wskazuje, aby zmieniło się podejście do stóp w Europie (instrument stóp będzie wykorzystywany do przeciwdziałania inflacja, natomiast sposobem na przeciwdziałanie kryzysowi są operacje płynnościowe, gwarancje udzielane depozytariuszom, dokapitalizowywanie banków) i dlatego obniżka ECB poza posiedzeniami jest na razie mało prawdopodobna. Tym bardziej, że ECB pozostawia grunt dla działania rządom gospodarek europejskich (dzisiaj spotkanie EcoFin, chociaż po wynikach weekendowego szczytu największych członków EMU trudno spodziewać się większej skoordynowanej akcji), a w weekend będzie miało miejsce posiedzenie G7, którego tematem także będzie przeciwdziałanie skutkom kryzysu. Pierwszym europejskim bankiem, które może dostarczyć obniżki będzie Angielski Bank Centralny, który w czwartek może obniżyć o 50pb (chociaż do końca roku spodziewamy się obniżek ECB o 50pb i Fed o 100pb).
Nadzieje na obniżki stóp pomagające rynkom akcji i niewielki spadek awersji do ryzyka skutkował umocnieniem euro i w ślad za tym wszystkich walut w regionie. Widoczna jest także przejściowa realizacja zysków na rynkach długu w strefie euro i USA. €/PLN otworzył się dzisiaj na 3,4325/€. Globalna awersja do ryzyka nie spowodowała wybicia €/PLN powyżej 3,49/€ (maximum z początku września), tym samy złoty wciąż powinien pozostawać poniżej tego poziomu, a każda poprawa w otoczeniu zewnętrznym będzie skutkowała powrotem złotego na mocniejsze poziomy.
Krótki koniec i środek krzywej dochodowości to w obecnym czasie najbezpieczniejsze fragmenty krzywej, bo duża podaż MinFin na przetarg dziesięciolatek oraz widoczna aktywność zagranicznych banków po stronie sprzedających szkodzą długiemu końcowi.
Co to znaczy: Spadek awersji do ryzyka pomagają euro i złotemu, wciąż jednak trudno o pewność co do trwałej poprawy w otoczeniu zewnętrznym.
piątek, 3 października 2008
polityczna huśtawka w finansach
Zaczyna się polityczna huśtawka
Minister finansów dodaje otuchy podczas gdy prezydent wyraża się coraz bardziej euro-sceptycznie.
We wtorek minister finansów Jacek Rostowski zapewniał, że zamieszanie na globalnych rynkach finansowych nie powinno mieć wpływu na polskie plany wprowadzenia euro i do wprowadzenia złotego do systemu ERM-2 dojdzie zapewne w 1poł09. Do tego czasu na globalnych rynkach powinno dojść do stabilizacji. Co więcej, wspomniał, że obecna niespokojna sytuacja przemawia za szybkim wstąpieniem do strefy euro lub wyraźnej deklaracji w tą stronę, gdyż to zwiększyłoby stabilność w Polsce.
Polska waluta znosiła dzielnie okres wysokiej awersji do ryzyka (np. w porównaniu z brazylijskim realem), jednak wciąż widzimy dwa źródła niepewności w kwestii przyjmowania euro. Pierwsze to brak politycznej zgody na zmienienie konstytucji. Prezydent Lech Kaczyński powiedział wczoraj, że przyjęcie euro w 2011-12 roku byłoby zbyt szybkie i o właściwym terminie powinni zadecydować obywatele w referendum. Stanowisko prezydenta przesunęło się w stronę tego zajmowanego przez euro-sceptyczne PiS. Drugie ryzyko to potencjalne skutki kryzysu kredytowego w USA i „starej Unii Europejskiej” – drastyczne spowolnienie będzie zbijało poziom inflacji, a tym samym przesuwało w dół poziom referencyjny dla kryterium inflacyjnego. W rezultacie RPP może być zmuszona sytuacją do zacieśniania polityki pieniężnej (i być może szkodzenia w ten sposób wzrostowi), aby osiągnąć dynamikę cen w krajach w gorszej kondycji gospodarczej.
Sławomir Skrzypek: “Niewykluczone, że kwestia decyzji o euro może oznaczać bardziej restrykcyjną politykę monetarną lub nieco wolniejsze jej łagodzenie, kiedy taka potrzeba nastąpi”. Tak w wywiadzie dla Dziennika Sławomir Skrzypek odpowiedział na uwagę o wątpliwościach KE o trwałości spełniania przez Polskę kryterium inflacyjnego. Wcześniej przypomina jednak o skali zacieśnienia pieniężnego (niemal największej w Europie), która dopiero teraz zaczyna działać na inflację i o “czynnikach, które nadspodziewanie korzystnie wpływają na naszą inflację”. Sławomir Skrzypek określił prognozę wzrostu na poziomie 4,8% jako “delikatnie mówiąc optymistyczny scenariusz”.
Po raz kolejny usłyszeliśmy, że sprawa daty wejścia do ERM-2 zależy od polityków gdyż kluczowe jest uniknięcie ich wpływu po wejściu.
Co to znaczy: Minister finansów podkreślił determinację rządu w dążeniu do euro, co pomaga stabilizować złotego. Z kolei euro-sceptycyzm prezydenta wzrósł.
Kolejny spadek PMI
We wrześniu PMI obniżył się do 44.9 pkt. wobec 45.8 pkt. poprzednio, co wskazuje na wzrost produkcji o 4-5%r/r. Gdyby nie dodatnia różnica w dniach roboczych (dwa dni więcej niż przed rokiem) dynamika produkcji byłaby bliska 0%r/r
Jest to kolejny znaczący spadek indeksu PMI który sugeruje, że sektor przemysłu rośnie wolniej wraz z pogorszeniem popytu zewnętrznego. W sytuacji kiedy trudno liczyć na wiążącą decyzję rządu w sprawie przystąpienia Polski do euro, brak jest argumentów za podwyżką stóp procentowych w październiku i do końca roku, ponieważ ta dana i stosunkowo szybki spadek inflacji od szczytu w sierpniu wzmocnią gołębie sygnały, które znalazły się w ostatnim komunikacie Rady Polityki Pieniężnej i Założeniach do polityki pieniężnej.
Co to znaczy : Słaby PMI pozytywny dla polskiej krzywej.
Szacunki inflacji Ministerstwa Finansów
Szacujemy dynamikę CPI we wrześniu na 4,4%r/r (wobec 4,8% w sierpniu) przy zmianie cen żywności o 0,7%m/m (co daje spadek dynamiki liczonej rok do roku z 6,9% do 5,1%) i cenach paliw spadających o 2,5%m/m (wkład cen paliw do ogólnej inflacji powinien się zmniejszać przy zejściu stopy wzrostu w tej kategorii z 6,8%r/r do 3,7%). Co do inflacji bazowej, stara miara – inflacja netto – może przesunąć się z 4,0%r/r na 4,1% (szczyt powinniśmy zobaczyć w 4kw08 a połowa 2009 będzie okresem spadków tego wskaźnika). Inflacja netto podsycana jest przez zmiany cen regulowanych (prąd i gaz ziemny), usług nierynkowych (koszty utrzymania mieszkania, podlegające częściowym regulacjom władz lokalnych) a także usług rynkowych. W sumie, RPP nie musi podejmować działań zacieśniających politykę pieniężną, a inflacja i tak będzie wracać do celu, zwłaszcza przy spowolnieniu gospodarczym, które ogranicza mechanizmy transmisji z cen regulowanych i usług nierynkowych na pozostałe kategorie CPI.
Wrześniowy odczyt inflacji ma szczególne znaczenie dla RPP. W ostatnich miesiącach słyszeliśmy w komentarzach, że ważne będzie czy po szczycie inflacji w sierpniu nastąpi szybki ruch w stronę celu. Uważamy, że oczekiwana zmiana dynamiki z 4,8%r/r na 4,4% uspokoi tych wciąż opowiadających się za podwyżkami i pomoże krzywej dochodowości.
Co to znaczy: Spodziewany przez nas spadek inflacji do 4,4% (z ryzkiem nawet 4,3%r/r) powinien przeciwdziałać podwyżce stóp w październiku i wesprzeć polską krzywą dochodowości. Trzymaj DS1013, otwarte na poziomie 6.04%.
Strategia rynkowa - Zapowiedzi wejścia do euro pomagają złotemu
Chociaż istnieje wiele wątpliwości w sprawie euro zapowiedzi rządu pomagają polskiej walucie. Wczorajszy spadek €/US$ z 1,44 do 1,41 mógłby posłać €/PLN powyżej 3,40, ale dzieje się inaczej. Dzisiaj €/PLN otworzył się na poziomie 3,39 i w ciągu dnia będzie stopniowo zyskiwał na wartości razem z powoli spadającą awersją do ryzyka (wsparcie 3,37/€ następnie 3,33-3,34/€). Wciąż daleko od załagodzenia kryzysu finansowego w USA (ewentualne kolejne głosowanie nad zmodyfikowanym planem Paulsona będzie miało miejsce prawdopodobnie w poniedziałek), więc w najbliższym czasie można spodziewać się dużej zmienności.
Minister finansów dodaje otuchy podczas gdy prezydent wyraża się coraz bardziej euro-sceptycznie.
We wtorek minister finansów Jacek Rostowski zapewniał, że zamieszanie na globalnych rynkach finansowych nie powinno mieć wpływu na polskie plany wprowadzenia euro i do wprowadzenia złotego do systemu ERM-2 dojdzie zapewne w 1poł09. Do tego czasu na globalnych rynkach powinno dojść do stabilizacji. Co więcej, wspomniał, że obecna niespokojna sytuacja przemawia za szybkim wstąpieniem do strefy euro lub wyraźnej deklaracji w tą stronę, gdyż to zwiększyłoby stabilność w Polsce.
Polska waluta znosiła dzielnie okres wysokiej awersji do ryzyka (np. w porównaniu z brazylijskim realem), jednak wciąż widzimy dwa źródła niepewności w kwestii przyjmowania euro. Pierwsze to brak politycznej zgody na zmienienie konstytucji. Prezydent Lech Kaczyński powiedział wczoraj, że przyjęcie euro w 2011-12 roku byłoby zbyt szybkie i o właściwym terminie powinni zadecydować obywatele w referendum. Stanowisko prezydenta przesunęło się w stronę tego zajmowanego przez euro-sceptyczne PiS. Drugie ryzyko to potencjalne skutki kryzysu kredytowego w USA i „starej Unii Europejskiej” – drastyczne spowolnienie będzie zbijało poziom inflacji, a tym samym przesuwało w dół poziom referencyjny dla kryterium inflacyjnego. W rezultacie RPP może być zmuszona sytuacją do zacieśniania polityki pieniężnej (i być może szkodzenia w ten sposób wzrostowi), aby osiągnąć dynamikę cen w krajach w gorszej kondycji gospodarczej.
Sławomir Skrzypek: “Niewykluczone, że kwestia decyzji o euro może oznaczać bardziej restrykcyjną politykę monetarną lub nieco wolniejsze jej łagodzenie, kiedy taka potrzeba nastąpi”. Tak w wywiadzie dla Dziennika Sławomir Skrzypek odpowiedział na uwagę o wątpliwościach KE o trwałości spełniania przez Polskę kryterium inflacyjnego. Wcześniej przypomina jednak o skali zacieśnienia pieniężnego (niemal największej w Europie), która dopiero teraz zaczyna działać na inflację i o “czynnikach, które nadspodziewanie korzystnie wpływają na naszą inflację”. Sławomir Skrzypek określił prognozę wzrostu na poziomie 4,8% jako “delikatnie mówiąc optymistyczny scenariusz”.
Po raz kolejny usłyszeliśmy, że sprawa daty wejścia do ERM-2 zależy od polityków gdyż kluczowe jest uniknięcie ich wpływu po wejściu.
Co to znaczy: Minister finansów podkreślił determinację rządu w dążeniu do euro, co pomaga stabilizować złotego. Z kolei euro-sceptycyzm prezydenta wzrósł.
Kolejny spadek PMI
We wrześniu PMI obniżył się do 44.9 pkt. wobec 45.8 pkt. poprzednio, co wskazuje na wzrost produkcji o 4-5%r/r. Gdyby nie dodatnia różnica w dniach roboczych (dwa dni więcej niż przed rokiem) dynamika produkcji byłaby bliska 0%r/r
Jest to kolejny znaczący spadek indeksu PMI który sugeruje, że sektor przemysłu rośnie wolniej wraz z pogorszeniem popytu zewnętrznego. W sytuacji kiedy trudno liczyć na wiążącą decyzję rządu w sprawie przystąpienia Polski do euro, brak jest argumentów za podwyżką stóp procentowych w październiku i do końca roku, ponieważ ta dana i stosunkowo szybki spadek inflacji od szczytu w sierpniu wzmocnią gołębie sygnały, które znalazły się w ostatnim komunikacie Rady Polityki Pieniężnej i Założeniach do polityki pieniężnej.
Co to znaczy : Słaby PMI pozytywny dla polskiej krzywej.
Szacunki inflacji Ministerstwa Finansów
Szacujemy dynamikę CPI we wrześniu na 4,4%r/r (wobec 4,8% w sierpniu) przy zmianie cen żywności o 0,7%m/m (co daje spadek dynamiki liczonej rok do roku z 6,9% do 5,1%) i cenach paliw spadających o 2,5%m/m (wkład cen paliw do ogólnej inflacji powinien się zmniejszać przy zejściu stopy wzrostu w tej kategorii z 6,8%r/r do 3,7%). Co do inflacji bazowej, stara miara – inflacja netto – może przesunąć się z 4,0%r/r na 4,1% (szczyt powinniśmy zobaczyć w 4kw08 a połowa 2009 będzie okresem spadków tego wskaźnika). Inflacja netto podsycana jest przez zmiany cen regulowanych (prąd i gaz ziemny), usług nierynkowych (koszty utrzymania mieszkania, podlegające częściowym regulacjom władz lokalnych) a także usług rynkowych. W sumie, RPP nie musi podejmować działań zacieśniających politykę pieniężną, a inflacja i tak będzie wracać do celu, zwłaszcza przy spowolnieniu gospodarczym, które ogranicza mechanizmy transmisji z cen regulowanych i usług nierynkowych na pozostałe kategorie CPI.
Wrześniowy odczyt inflacji ma szczególne znaczenie dla RPP. W ostatnich miesiącach słyszeliśmy w komentarzach, że ważne będzie czy po szczycie inflacji w sierpniu nastąpi szybki ruch w stronę celu. Uważamy, że oczekiwana zmiana dynamiki z 4,8%r/r na 4,4% uspokoi tych wciąż opowiadających się za podwyżkami i pomoże krzywej dochodowości.
Co to znaczy: Spodziewany przez nas spadek inflacji do 4,4% (z ryzkiem nawet 4,3%r/r) powinien przeciwdziałać podwyżce stóp w październiku i wesprzeć polską krzywą dochodowości. Trzymaj DS1013, otwarte na poziomie 6.04%.
Strategia rynkowa - Zapowiedzi wejścia do euro pomagają złotemu
Chociaż istnieje wiele wątpliwości w sprawie euro zapowiedzi rządu pomagają polskiej walucie. Wczorajszy spadek €/US$ z 1,44 do 1,41 mógłby posłać €/PLN powyżej 3,40, ale dzieje się inaczej. Dzisiaj €/PLN otworzył się na poziomie 3,39 i w ciągu dnia będzie stopniowo zyskiwał na wartości razem z powoli spadającą awersją do ryzyka (wsparcie 3,37/€ następnie 3,33-3,34/€). Wciąż daleko od załagodzenia kryzysu finansowego w USA (ewentualne kolejne głosowanie nad zmodyfikowanym planem Paulsona będzie miało miejsce prawdopodobnie w poniedziałek), więc w najbliższym czasie można spodziewać się dużej zmienności.
czwartek, 2 października 2008
Inflacja Ministerstwa Finansów
Szacunki inflacji Ministerstwa Finansów i PMI za wrzesień
Tylko dwie publikacje danych będą miały miejsce w tym tygodniu, jednak obie zasługują na dużo uwagi: oszacowanie wrześniowej inflacji wykonane przez Ministerstwo Finansów oraz indeks PMI. Spodziewamy się, że obie wesprą krzywą dochodowości, szczególnie ta pierwsza. Szacujemy dynamikę CPI we wrześniu na 4,4%r/r (wobec 4,8% w sierpniu) przy zmianie cen żywności o 0,7%m/m (co daje spadek dynamiki liczonej rok do roku z 6,9% do 5,1%) i cenach paliw spadających o 2,5%m/m (wkład cen paliw do ogólnej inflacji powinien się zmniejszać przy zejściu stopy wzrostu w tej kategorii z 6,8%r/r do 3,7%). Co do inflacji bazowej, stara miara – inflacja netto – może przesunąć się z 4,0%r/r na 4,1% (szczyt powinniśmy zobaczyć w 4kw08 a połowa 2009 będzie okresem spadków tego wskaźnika). Inflacja netto podsycana jest przez zmiany cen regulowanych (prąd i gaz ziemny), usług nierynkowych (koszty utrzymania mieszkania, podlegające częściowym regulacjom władz lokalnych) a także usług rynkowych. W sumie, RPP nie musi podejmować działań zacieśniających politykę pieniężną, a inflacja i tak będzie wracać do celu, zwłaszcza przy spowolnieniu gospodarczym, które ogranicza mechanizmy transmisji z cen regulowanych i usług nierynkowych na pozostałe kategorie CPI.
Wrześniowy odczyt inflacji ma szczególne znaczenie dla RPP. W ostatnich miesiącach słyszeliśmy w komentarzach, że ważne będzie czy po szczycie inflacji w sierpniu nastąpi szybki ruch w stronę celu. Uważamy, że oczekiwana zmiana dynamiki z 4,8%r/r na 4,4% uspokoi tych wciąż opowiadających się za podwyżkami i pomoże krzywej dochodowości.
Indeks PMI odnotowywał w ostatnich miesiącach spadki i spodziewamy się, że stało się tak również we wrześniu.
W tym tygodniu RPP opublikuje dokument „Założenia polityki pieniężnej na 2009 rok”, w którym zapewne znajdzie się opis stanowiska Rady względem planów przyjęcia euro oraz, potencjalnie, sygnały o potrzebie bardziej restrykcyjnego podejścia (wspomniał o tej kwestii w piątek Dariusz Filar, co dało osłabienie obligacji o ok. 4pb).
Co to znaczy: Spodziewany przez nas spadek inflacji do 4,4% powinien przeciwdziałać podwyżce stóp w październiku i wesprzeć polską krzywą dochodowości. Sugerujemy długie pozycje w segmencie 5 lat (DS1013) z celem 5,80% i poziomem stop-loss 6.15%.
Plan w USA
Plan ratunku systemu finansowego został w weekend zaakceptowany przez wszystkie siły polityczne. W porównaniu do pierwszych projektów jest on istotnie różny (link do wstępnej wersji planu z niedzieli: http://money.cnn.com/2008/09/28/news/pdf/index.htm ). 700mld dolarów nie zostanie wydane jedynie na ryzykowny odkup aktywów związanych z rynkiem hipotecznym po nieznanej bliżej cenie (jeśli cena byłaby zbyt mała, mało która instytucja byłaby zainteresowana takim odkupem, jeśli byłaby duża wobec cen możliwych do osiągnięcia na rynku, podatnicy mieliby być prawo niezadowoleni). Zamiast tego, obok aukcji odwrotnych (czyli kupowania aktywów po cenach rynkowych – w takich aukcjach nie uczestniczyłyby prawdopodobnie instytucje w głębokich kłopotach, gdyż realna wycena ich aktywów pogrążyłaby je zupełnie w braku adekwatności kapitałowej), jest możliwość bezpośredniego zakupu tych aktywów, ale w zamian za udziały takich instytucji. W ten sposób, skarb USA częściowo nacjonalizuje instytucje do których dostarczyć musi kapitał przez odkup aktywów po nierynkowych cenach, podatnik zostaje więc przynajmniej z udziałem w ewentualnych korzyściach dla takich firm.
Oryginalna kwota 700mld dolarów będzie użyta w transzach, po wydaniu 250mld i 100mld dolarów prezydent musi zgłosić się po zgodę kongresu na wydanie drugiej połowy łącznej kwoty.
W weekend kraje Benelux znacjonalizowały połowę Fortis’u, zaś Wlk Brytanii Bradford & Bingley.
Co to znaczy: €/US$ w dół, nie spodziewamy się jednak ruchu poniżej 1,42/€. Negatywny wpływ na złotego może być jednak ograniczany przez nadzieje powolnego wychodzenia z kryzysu. Problemy instytucji europejskich wychodzą na pierwszy plan.
Strategia rynkowa
Złoty wciąż słabszy
Szybka podwyżka stóp staje się coraz mniej prawdopodobna wraz z oddalaniem się perspektyw na szybkie wejście do ERM-2 (opinia prof. Czekaja, który powiedział, że tak długo jak nie ma formalnej decyzji w sprawie przygotowań do euro i daty 2012, RPP nie kieruje się osiągnięciem kryterium inflacyjnego, ale swoim celem i nie zmienia podejścia, co do potrzebnej w obecnej chwili restrykcyjności polityki pieniężnej). W konsekwencji złoty staje się coraz bardziej wrażliwy na wahania zewnętrzne i wciąż niski apetyt na ryzyko. W piątek €/PLN osiągnął 3,37 i dzisiaj otwiera się na zbliżonym poziomie. Niemal pewne już zatwierdzenie planu ratunkowego Paulsona to pozytywna informacja dla rynków ryzykownych aktywów (w tym złotego), ale z drugiej strony informacje o nacjonalizacji Fortis banku i Bradford & Bingley pokazują, że kryzys zatacza coraz szersze kręgi a każdy dzień zwłoki może powodować kolejne ofiary i to nie tylko w USA. W efekcie na rynkach pieniężnych, które najlepiej oddają sytuację w sektorze bankowym USA i strefy euro nie widać poprawy, a stawki Libor i Euribor wciąż utrzymują się na rekordowo wysokich poziomach. Pozycja walut finansujących i giełd pokazuje na wciąż podwyższony poziom awersji do ryzyka, dlatego też możliwe jest testowanie 3,38/€, później kolejnym poziomem oporu jest 3,42/€.
Długi koniec krzywej dochodowości uniósł się o 3pb wskutek sprzedaży realizowanej przez inwestorów zagranicznych, jednak aktywność na rynku obligacji jest wciąż ograniczona. Naszym zdaniem dane makroekonomiczne w tym tygodniu (prognoza inflacji MinFin i PMI) będą sprzyjać polskiemu rynkowi długu. Ruchy polskiej krzywej w dół są zablokowane przez segment 2y, który od dłuższego czasu jest stabilny, bo perspektywa euro sugerowała możliwości bardziej restrykcyjnego podejścia RPP, co ograniczało możliwość reakcji na sygnały spwolnienia gospodarczego. Biorąc pod uwagę dane w tym tygodniu i wymieniane wyżej podejście RPP uważamy coraz bardziej atrakcyjny jest krótki koniec i środek krzywej.
Co to znaczy: Uważamy, że obecna wycena złotego jest słuszna i spodziewamy się zobaczyć 3,32/EUR na koniec roku.
Tylko dwie publikacje danych będą miały miejsce w tym tygodniu, jednak obie zasługują na dużo uwagi: oszacowanie wrześniowej inflacji wykonane przez Ministerstwo Finansów oraz indeks PMI. Spodziewamy się, że obie wesprą krzywą dochodowości, szczególnie ta pierwsza. Szacujemy dynamikę CPI we wrześniu na 4,4%r/r (wobec 4,8% w sierpniu) przy zmianie cen żywności o 0,7%m/m (co daje spadek dynamiki liczonej rok do roku z 6,9% do 5,1%) i cenach paliw spadających o 2,5%m/m (wkład cen paliw do ogólnej inflacji powinien się zmniejszać przy zejściu stopy wzrostu w tej kategorii z 6,8%r/r do 3,7%). Co do inflacji bazowej, stara miara – inflacja netto – może przesunąć się z 4,0%r/r na 4,1% (szczyt powinniśmy zobaczyć w 4kw08 a połowa 2009 będzie okresem spadków tego wskaźnika). Inflacja netto podsycana jest przez zmiany cen regulowanych (prąd i gaz ziemny), usług nierynkowych (koszty utrzymania mieszkania, podlegające częściowym regulacjom władz lokalnych) a także usług rynkowych. W sumie, RPP nie musi podejmować działań zacieśniających politykę pieniężną, a inflacja i tak będzie wracać do celu, zwłaszcza przy spowolnieniu gospodarczym, które ogranicza mechanizmy transmisji z cen regulowanych i usług nierynkowych na pozostałe kategorie CPI.
Wrześniowy odczyt inflacji ma szczególne znaczenie dla RPP. W ostatnich miesiącach słyszeliśmy w komentarzach, że ważne będzie czy po szczycie inflacji w sierpniu nastąpi szybki ruch w stronę celu. Uważamy, że oczekiwana zmiana dynamiki z 4,8%r/r na 4,4% uspokoi tych wciąż opowiadających się za podwyżkami i pomoże krzywej dochodowości.
Indeks PMI odnotowywał w ostatnich miesiącach spadki i spodziewamy się, że stało się tak również we wrześniu.
W tym tygodniu RPP opublikuje dokument „Założenia polityki pieniężnej na 2009 rok”, w którym zapewne znajdzie się opis stanowiska Rady względem planów przyjęcia euro oraz, potencjalnie, sygnały o potrzebie bardziej restrykcyjnego podejścia (wspomniał o tej kwestii w piątek Dariusz Filar, co dało osłabienie obligacji o ok. 4pb).
Co to znaczy: Spodziewany przez nas spadek inflacji do 4,4% powinien przeciwdziałać podwyżce stóp w październiku i wesprzeć polską krzywą dochodowości. Sugerujemy długie pozycje w segmencie 5 lat (DS1013) z celem 5,80% i poziomem stop-loss 6.15%.
Plan w USA
Plan ratunku systemu finansowego został w weekend zaakceptowany przez wszystkie siły polityczne. W porównaniu do pierwszych projektów jest on istotnie różny (link do wstępnej wersji planu z niedzieli: http://money.cnn.com/2008/09/28/news/pdf/index.htm ). 700mld dolarów nie zostanie wydane jedynie na ryzykowny odkup aktywów związanych z rynkiem hipotecznym po nieznanej bliżej cenie (jeśli cena byłaby zbyt mała, mało która instytucja byłaby zainteresowana takim odkupem, jeśli byłaby duża wobec cen możliwych do osiągnięcia na rynku, podatnicy mieliby być prawo niezadowoleni). Zamiast tego, obok aukcji odwrotnych (czyli kupowania aktywów po cenach rynkowych – w takich aukcjach nie uczestniczyłyby prawdopodobnie instytucje w głębokich kłopotach, gdyż realna wycena ich aktywów pogrążyłaby je zupełnie w braku adekwatności kapitałowej), jest możliwość bezpośredniego zakupu tych aktywów, ale w zamian za udziały takich instytucji. W ten sposób, skarb USA częściowo nacjonalizuje instytucje do których dostarczyć musi kapitał przez odkup aktywów po nierynkowych cenach, podatnik zostaje więc przynajmniej z udziałem w ewentualnych korzyściach dla takich firm.
Oryginalna kwota 700mld dolarów będzie użyta w transzach, po wydaniu 250mld i 100mld dolarów prezydent musi zgłosić się po zgodę kongresu na wydanie drugiej połowy łącznej kwoty.
W weekend kraje Benelux znacjonalizowały połowę Fortis’u, zaś Wlk Brytanii Bradford & Bingley.
Co to znaczy: €/US$ w dół, nie spodziewamy się jednak ruchu poniżej 1,42/€. Negatywny wpływ na złotego może być jednak ograniczany przez nadzieje powolnego wychodzenia z kryzysu. Problemy instytucji europejskich wychodzą na pierwszy plan.
Strategia rynkowa
Złoty wciąż słabszy
Szybka podwyżka stóp staje się coraz mniej prawdopodobna wraz z oddalaniem się perspektyw na szybkie wejście do ERM-2 (opinia prof. Czekaja, który powiedział, że tak długo jak nie ma formalnej decyzji w sprawie przygotowań do euro i daty 2012, RPP nie kieruje się osiągnięciem kryterium inflacyjnego, ale swoim celem i nie zmienia podejścia, co do potrzebnej w obecnej chwili restrykcyjności polityki pieniężnej). W konsekwencji złoty staje się coraz bardziej wrażliwy na wahania zewnętrzne i wciąż niski apetyt na ryzyko. W piątek €/PLN osiągnął 3,37 i dzisiaj otwiera się na zbliżonym poziomie. Niemal pewne już zatwierdzenie planu ratunkowego Paulsona to pozytywna informacja dla rynków ryzykownych aktywów (w tym złotego), ale z drugiej strony informacje o nacjonalizacji Fortis banku i Bradford & Bingley pokazują, że kryzys zatacza coraz szersze kręgi a każdy dzień zwłoki może powodować kolejne ofiary i to nie tylko w USA. W efekcie na rynkach pieniężnych, które najlepiej oddają sytuację w sektorze bankowym USA i strefy euro nie widać poprawy, a stawki Libor i Euribor wciąż utrzymują się na rekordowo wysokich poziomach. Pozycja walut finansujących i giełd pokazuje na wciąż podwyższony poziom awersji do ryzyka, dlatego też możliwe jest testowanie 3,38/€, później kolejnym poziomem oporu jest 3,42/€.
Długi koniec krzywej dochodowości uniósł się o 3pb wskutek sprzedaży realizowanej przez inwestorów zagranicznych, jednak aktywność na rynku obligacji jest wciąż ograniczona. Naszym zdaniem dane makroekonomiczne w tym tygodniu (prognoza inflacji MinFin i PMI) będą sprzyjać polskiemu rynkowi długu. Ruchy polskiej krzywej w dół są zablokowane przez segment 2y, który od dłuższego czasu jest stabilny, bo perspektywa euro sugerowała możliwości bardziej restrykcyjnego podejścia RPP, co ograniczało możliwość reakcji na sygnały spwolnienia gospodarczego. Biorąc pod uwagę dane w tym tygodniu i wymieniane wyżej podejście RPP uważamy coraz bardziej atrakcyjny jest krótki koniec i środek krzywej.
Co to znaczy: Uważamy, że obecna wycena złotego jest słuszna i spodziewamy się zobaczyć 3,32/EUR na koniec roku.
poniedziałek, 29 września 2008
polecenie zapłaty dla wspólnot mieszkaniowych
W ING polecenie zapłaty dla wspólnot mieszkaniowych
ING Bank wprowadził polecenie zapłaty do rozliczania płatności wspólnot mieszkaniowych. Z nowego rozwiązania mogą również korzystać małe firmy, dla których ta usługa była do tej pory niedostępna.
„Dzięki nowej usłudze zarządca wspólnot mieszkaniowych może w łatwy sposób obsługiwać polecenia zapłaty dla klientów. Zautomatyzowany proces rozliczeń pozwala na dostarczenie do banku jednego pliku elektronicznego ze zleceniami oraz odebranie pliku wynikowego ze szczegółami wszystkich transakcji. Środki ze zrealizowanych transakcji są bezpośrednio księgowane na rachunku wspólnoty a nie na rachunku zarządcy” – powiedziała Izabela Całusińska, z Departamentu Produktów Zarządzania Środkami Finansowymi w ING Banku .
Umowę z bankiem dotyczącą stosowania polecenia zapłaty zawiera zarządca wspólnot mieszkaniowych chcących się w ten sposób rozliczać ze swoim dłużnikami.
Z nowej usługi mogą korzystać poza wspólnotami mieszkaniowymi także podmioty powiązane kapitałowo rozliczające się za pośrednictwem jednostki centralnej, oraz instytucje, które udzielą stosownego upoważnienia (pełnomocnictwa) do zarządzania środkami na swoich rachunkach bankowych osobom trzecim.
Warunki skorzystania z usługi:
- wierzyciele zarządzani oraz zarządca muszą posiadać rachunek bieżący w ING Banku, prowadzony w złotych,
- zarządca musi być uprawiony przez wspólnotę mieszkaniową (wierzyciela zarządzanego) do zarządzania środkami finansowymi na jego rachunku,
- zarządca musi posiadać dostęp poprzez bankowość elektroniczną do rachunków poszczególnych wierzycieli,
- zarządca musi być klientem korporacyjnym ING Banku.
Korzyści dla Klienta:
- możliwość zarządzania należnościami w efektywny sposób, Zarządca ma możliwość przesłania wszystkich dyspozycji obciążenia w jednym pliku obciążeniowym (bez podziału na poszczególnych wierzycieli zarządzanych),
- zarządca otrzymuje jeden plik wynikowy zawierający otrzymane dyspozycje polecenia zapłaty na rzecz wszystkich wierzycieli zarządzanych,
- bank uznaje bezpośrednio wskazane rachunki bankowe wierzycieli z tytułu zrealizowanych poleceń zapłaty w terminie płatności wskazanym przez zarządcę,
- wspólnota mieszkaniowa może być w pełni zarządzana bez konieczności prowadzenia odrębnego systemu finansowo – księgowego,
- zarządca może skorzystać również z dodatkowych usług m.in. automatyczne ponawianie transakcji, dzielenie transakcji czy dystrybucję formularzy Zgody na obciążenie rachunku dłużnika przez wierzyciela.
Nowe rozwiązanie w zakresie rozliczeń jest również dostępne dla małych firm (obroty poniżej 800 tys. euro) - wspólnot mieszkaniowych. Aby skorzystać z polecenia zapłaty, wspólnota musi posiadać swojego zarządcę, który będzie się zajmował rozliczaniem jej należności.
ING Bank wprowadził polecenie zapłaty do rozliczania płatności wspólnot mieszkaniowych. Z nowego rozwiązania mogą również korzystać małe firmy, dla których ta usługa była do tej pory niedostępna.
„Dzięki nowej usłudze zarządca wspólnot mieszkaniowych może w łatwy sposób obsługiwać polecenia zapłaty dla klientów. Zautomatyzowany proces rozliczeń pozwala na dostarczenie do banku jednego pliku elektronicznego ze zleceniami oraz odebranie pliku wynikowego ze szczegółami wszystkich transakcji. Środki ze zrealizowanych transakcji są bezpośrednio księgowane na rachunku wspólnoty a nie na rachunku zarządcy” – powiedziała Izabela Całusińska, z Departamentu Produktów Zarządzania Środkami Finansowymi w ING Banku .
Umowę z bankiem dotyczącą stosowania polecenia zapłaty zawiera zarządca wspólnot mieszkaniowych chcących się w ten sposób rozliczać ze swoim dłużnikami.
Z nowej usługi mogą korzystać poza wspólnotami mieszkaniowymi także podmioty powiązane kapitałowo rozliczające się za pośrednictwem jednostki centralnej, oraz instytucje, które udzielą stosownego upoważnienia (pełnomocnictwa) do zarządzania środkami na swoich rachunkach bankowych osobom trzecim.
Warunki skorzystania z usługi:
- wierzyciele zarządzani oraz zarządca muszą posiadać rachunek bieżący w ING Banku, prowadzony w złotych,
- zarządca musi być uprawiony przez wspólnotę mieszkaniową (wierzyciela zarządzanego) do zarządzania środkami finansowymi na jego rachunku,
- zarządca musi posiadać dostęp poprzez bankowość elektroniczną do rachunków poszczególnych wierzycieli,
- zarządca musi być klientem korporacyjnym ING Banku.
Korzyści dla Klienta:
- możliwość zarządzania należnościami w efektywny sposób, Zarządca ma możliwość przesłania wszystkich dyspozycji obciążenia w jednym pliku obciążeniowym (bez podziału na poszczególnych wierzycieli zarządzanych),
- zarządca otrzymuje jeden plik wynikowy zawierający otrzymane dyspozycje polecenia zapłaty na rzecz wszystkich wierzycieli zarządzanych,
- bank uznaje bezpośrednio wskazane rachunki bankowe wierzycieli z tytułu zrealizowanych poleceń zapłaty w terminie płatności wskazanym przez zarządcę,
- wspólnota mieszkaniowa może być w pełni zarządzana bez konieczności prowadzenia odrębnego systemu finansowo – księgowego,
- zarządca może skorzystać również z dodatkowych usług m.in. automatyczne ponawianie transakcji, dzielenie transakcji czy dystrybucję formularzy Zgody na obciążenie rachunku dłużnika przez wierzyciela.
Nowe rozwiązanie w zakresie rozliczeń jest również dostępne dla małych firm (obroty poniżej 800 tys. euro) - wspólnot mieszkaniowych. Aby skorzystać z polecenia zapłaty, wspólnota musi posiadać swojego zarządcę, który będzie się zajmował rozliczaniem jej należności.
ING Bank i Formuła 1
Fernando Alonso spotkał się z polskimi fanami na zaproszenie ING
Trzeciego września w warszawskich Złotych Tarasach Fernando Alonso, kierowca ING Renault F1 Team, spotkał się z klientami ING – laureatami loterii „Zarabiaj i wygrywaj”. To właśnie z rąk mistrza szczęśliwcy odebrali nagrody – samochody Renault Clio Grandtour. To był tylko jeden z kilku punktów wizyty kierowcy F1 w Warszawie, pozostałe były dostępne dla publiczności i cieszyły się ogromnym zainteresowaniem.
Z zapartym tchem obserwowano pojedynek na symulatorach dwukrotnego mistrza świata F1 i naszego kierowcy rajdowego Krzysztofa Hołowczyca . Największe brawa zebrał Alonso wręczający kask z autografem Jurkowi Owsiakowi przekazany na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Wizycie Fernando Alonso w Polsce towarzyszyły dodatkowe atrakcje jak m.in. konkurs wiedzy o F1. Już od wczesnych godzin południowych wszyscy którzy przybyli do Złotych Tarasów bawili się w trakcie konkursów związanych z F1. Oczekując na spotkanie z Fernando Alonso można było wygrać cenne nagrody i zdobyć informacje o tym wyjątkowym sporcie samochodowym.
Spotkanie z dwukrotnym mistrzem Formuły 1 przebiegło pod znakiem sportowych emocji oraz innych atrakcji, przygotowanych przez ING specjalnie dla fanów ING Renault Team. Fernando Alonso między innymi kibicował finalistom ING Warsaw Grand Prix. Na zwycięzcę czekała wyjątkowa nagroda – skuter Piaggio oraz zestaw upominków ING Renault F1 Team. Ale największa nagrodą były gratulacje złożone przez mistrza F1.
Kilka tysięcy osób obejrzało pasjonujący wyścig na symulatorach: Alonso vs Hołowczyc. Okazało się, że wśród publiczności byli fani obydwu kierowców i okrzykami oraz oklaskami dopingowali swoich faworytów. Kierowca ING Renault F1 Team nie dał szans Hołowczycowi i przyznał, że przed wyścigami często ćwiczy na symulatorach. "Doskonała zabawa i wyjątkowa możliwość spotkania mistrza F1 " - takie wypowiedzi było słychać najczęściej wśród wychodzących z centrum handlowego.
Przypomnijmy, że od dwóch lat ING jest tytularnym sponsorem ING Renault F1 Team. Obecnie Fernando Alonso jest twarzą globalnej kampanii reklamowej ING Group. Współpracę zespołu wyścigowego i instytucji finansowej idealnie ilustruje motto: „W Formule 1 jak i w ING specjaliści są podstawa sukcesu”.
Fernando Alonso ma 27 lat. W 2003 roku stał się najmłodszym zwycięzcą wyścigu F1. Przed ING Renault jeździł w zespołach McLarena i Minardi. Zdobył dwukrotnie mistrzostwo świata F1 w latach 2005 i 2006.
Trzeciego września w warszawskich Złotych Tarasach Fernando Alonso, kierowca ING Renault F1 Team, spotkał się z klientami ING – laureatami loterii „Zarabiaj i wygrywaj”. To właśnie z rąk mistrza szczęśliwcy odebrali nagrody – samochody Renault Clio Grandtour. To był tylko jeden z kilku punktów wizyty kierowcy F1 w Warszawie, pozostałe były dostępne dla publiczności i cieszyły się ogromnym zainteresowaniem.
Z zapartym tchem obserwowano pojedynek na symulatorach dwukrotnego mistrza świata F1 i naszego kierowcy rajdowego Krzysztofa Hołowczyca . Największe brawa zebrał Alonso wręczający kask z autografem Jurkowi Owsiakowi przekazany na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Wizycie Fernando Alonso w Polsce towarzyszyły dodatkowe atrakcje jak m.in. konkurs wiedzy o F1. Już od wczesnych godzin południowych wszyscy którzy przybyli do Złotych Tarasów bawili się w trakcie konkursów związanych z F1. Oczekując na spotkanie z Fernando Alonso można było wygrać cenne nagrody i zdobyć informacje o tym wyjątkowym sporcie samochodowym.
Spotkanie z dwukrotnym mistrzem Formuły 1 przebiegło pod znakiem sportowych emocji oraz innych atrakcji, przygotowanych przez ING specjalnie dla fanów ING Renault Team. Fernando Alonso między innymi kibicował finalistom ING Warsaw Grand Prix. Na zwycięzcę czekała wyjątkowa nagroda – skuter Piaggio oraz zestaw upominków ING Renault F1 Team. Ale największa nagrodą były gratulacje złożone przez mistrza F1.
Kilka tysięcy osób obejrzało pasjonujący wyścig na symulatorach: Alonso vs Hołowczyc. Okazało się, że wśród publiczności byli fani obydwu kierowców i okrzykami oraz oklaskami dopingowali swoich faworytów. Kierowca ING Renault F1 Team nie dał szans Hołowczycowi i przyznał, że przed wyścigami często ćwiczy na symulatorach. "Doskonała zabawa i wyjątkowa możliwość spotkania mistrza F1 " - takie wypowiedzi było słychać najczęściej wśród wychodzących z centrum handlowego.
Przypomnijmy, że od dwóch lat ING jest tytularnym sponsorem ING Renault F1 Team. Obecnie Fernando Alonso jest twarzą globalnej kampanii reklamowej ING Group. Współpracę zespołu wyścigowego i instytucji finansowej idealnie ilustruje motto: „W Formule 1 jak i w ING specjaliści są podstawa sukcesu”.
Fernando Alonso ma 27 lat. W 2003 roku stał się najmłodszym zwycięzcą wyścigu F1. Przed ING Renault jeździł w zespołach McLarena i Minardi. Zdobył dwukrotnie mistrzostwo świata F1 w latach 2005 i 2006.
Fundacji Sztuki Polskiej ING
Wystawa dzieł z kolekcji w warszawskiej Zachęcie
W ramach cyklu wystaw dzieł z kolekcji Fundacji Sztuki Polskiej ING, 4 września br. w gmachu Galerii Narodowej Zachęta w Warszawie odbędzie się kolejne „spotkanie ze sztuką współczesną". Wystawę będzie można oglądać do 8 września. Do tej pory podobne wydarzenia miały już miejsce w Bielsku-Białej, Katowicach, Wrocławiu i Opolu, następnie kolekcja będzie prezentowana w innych miastach w Polsce.
Wystawa sztuki z kolekcji Fundacji Sztuki Polskiej ING to wyjątkowa okazja, by obejrzeć dzieła najlepszych polskich artystów, jak chociażby prace twórców średniego pokolenia: Edwarda Dwurnika, Zofii Kulik i Marka Sobczyka, a także prace młodszych malarzy, którzy już mocno zaznaczyli swoją obecność w sztuce: Wilhelma Sasnala, Pauliny Ołowskiej, Rafała Bujnowskiego, czy Zbigniewa Rogalskiego. Wystawa prezentuje 21 dzieł wybranych z kolekcji.
„Kolekcja tworzona przez Fundację prezentuje bardzo wysoki poziom artystyczny. Do zbiorów trafiają prace znakomitych polskich artystów i najlepiej rokujących debiutantów. Plany rozwoju kolekcji są tworzone z dużym wyprzedzeniem przy wsparciu merytorycznym Zachęty Narodowej Galerii Sztuki i konsekwentnie realizowane. Dla zarządu, który odpowiedzialny jest za rozwój kolekcji, niezwykle ważny jest kontakt z artystami. Nie reagujemy na przelotne trendy. Jeżeli interesujemy się twórcą, to znaczy, że jesteśmy przekonani do sztuki, którą tworzy i wtedy decydujemy się na zaproszenia go do grona „naszych artystów" - mówi Magdalena Kochanowska, prezes zarządu Fundacji Sztuki Polskiej ING .
Cała kolekcja Fundacji Sztuki Polskiej ING liczy 71 prac. Jej podstawę stanowią obrazy czterech artystów - Stefana Gierowskiego, Jerzego Nowosielskiego, Zbigniewa Makowskiego i Stanisława Fijałkowskiego - uznawanych za klasyków polskiego malarstwa współczesnego, a przez młodych artystów za mistrzów. Średnie pokolenie reprezentują Edward Dwurnik, Leon Tarasewicz, Tomasz Tatarczyk oraz członkowie formacji Gruppa. Aktualnie kolekcja jest rozbudowywana przede wszystkim o prace twórców najmłodszego pokolenia i to przede wszystkim prace tych artystów będzie można oglądać na wystawie. W ciągu ostatnich dwóch lat zbiory fundacji wzbogaciły się m.in. o dzieła Marzeny Nowak i Elżbiety Jabłońskiej. Najnowszym nabytkiem jest obraz młodej artystki Anny Okrasko pt. „Mój profesor maluje w paski, a ja w kropki, bo to jest bardziej dziewczęce".
Fundacja Sztuki Polskiej ING już od 1998 roku gromadzi dzieła polskich artystów współczesnych, zakupując prace z dziedziny malarstwa, rysunku, grafiki i fotografii, prezentujące zarówno sztukę figuratywną, jak i abstrakcyjną. Głównym celem fundacji jest promocja polskiej sztuki współczesnej, w szczególności promocja twórczości młodych artystów. ING posiada kolekcje sztuki w pięciu krajach: Belgii, Holandii, Polsce, Wielkiej Brytanii i Meksyku. Polska kolekcja wpisuje się w światowy program mecenatu ING, w którym sztuka odgrywa istotną rolę w tworzeniu kultury organizacyjnej. Każda z kolekcji ma swoją własną historię i osobowość, która wpisuje się w tożsamość i charakter organizacji.
Wspieranie młodych twórców sztuk plastycznych, filmowych i im pokrewnych oraz różnorodne działania na rzecz społeczności lokalnych są jednymi z najważniejszych aktywności pozabiznesowych Grupy ING.
W ramach cyklu wystaw dzieł z kolekcji Fundacji Sztuki Polskiej ING, 4 września br. w gmachu Galerii Narodowej Zachęta w Warszawie odbędzie się kolejne „spotkanie ze sztuką współczesną". Wystawę będzie można oglądać do 8 września. Do tej pory podobne wydarzenia miały już miejsce w Bielsku-Białej, Katowicach, Wrocławiu i Opolu, następnie kolekcja będzie prezentowana w innych miastach w Polsce.
Wystawa sztuki z kolekcji Fundacji Sztuki Polskiej ING to wyjątkowa okazja, by obejrzeć dzieła najlepszych polskich artystów, jak chociażby prace twórców średniego pokolenia: Edwarda Dwurnika, Zofii Kulik i Marka Sobczyka, a także prace młodszych malarzy, którzy już mocno zaznaczyli swoją obecność w sztuce: Wilhelma Sasnala, Pauliny Ołowskiej, Rafała Bujnowskiego, czy Zbigniewa Rogalskiego. Wystawa prezentuje 21 dzieł wybranych z kolekcji.
„Kolekcja tworzona przez Fundację prezentuje bardzo wysoki poziom artystyczny. Do zbiorów trafiają prace znakomitych polskich artystów i najlepiej rokujących debiutantów. Plany rozwoju kolekcji są tworzone z dużym wyprzedzeniem przy wsparciu merytorycznym Zachęty Narodowej Galerii Sztuki i konsekwentnie realizowane. Dla zarządu, który odpowiedzialny jest za rozwój kolekcji, niezwykle ważny jest kontakt z artystami. Nie reagujemy na przelotne trendy. Jeżeli interesujemy się twórcą, to znaczy, że jesteśmy przekonani do sztuki, którą tworzy i wtedy decydujemy się na zaproszenia go do grona „naszych artystów" - mówi Magdalena Kochanowska, prezes zarządu Fundacji Sztuki Polskiej ING .
Cała kolekcja Fundacji Sztuki Polskiej ING liczy 71 prac. Jej podstawę stanowią obrazy czterech artystów - Stefana Gierowskiego, Jerzego Nowosielskiego, Zbigniewa Makowskiego i Stanisława Fijałkowskiego - uznawanych za klasyków polskiego malarstwa współczesnego, a przez młodych artystów za mistrzów. Średnie pokolenie reprezentują Edward Dwurnik, Leon Tarasewicz, Tomasz Tatarczyk oraz członkowie formacji Gruppa. Aktualnie kolekcja jest rozbudowywana przede wszystkim o prace twórców najmłodszego pokolenia i to przede wszystkim prace tych artystów będzie można oglądać na wystawie. W ciągu ostatnich dwóch lat zbiory fundacji wzbogaciły się m.in. o dzieła Marzeny Nowak i Elżbiety Jabłońskiej. Najnowszym nabytkiem jest obraz młodej artystki Anny Okrasko pt. „Mój profesor maluje w paski, a ja w kropki, bo to jest bardziej dziewczęce".
Fundacja Sztuki Polskiej ING już od 1998 roku gromadzi dzieła polskich artystów współczesnych, zakupując prace z dziedziny malarstwa, rysunku, grafiki i fotografii, prezentujące zarówno sztukę figuratywną, jak i abstrakcyjną. Głównym celem fundacji jest promocja polskiej sztuki współczesnej, w szczególności promocja twórczości młodych artystów. ING posiada kolekcje sztuki w pięciu krajach: Belgii, Holandii, Polsce, Wielkiej Brytanii i Meksyku. Polska kolekcja wpisuje się w światowy program mecenatu ING, w którym sztuka odgrywa istotną rolę w tworzeniu kultury organizacyjnej. Każda z kolekcji ma swoją własną historię i osobowość, która wpisuje się w tożsamość i charakter organizacji.
Wspieranie młodych twórców sztuk plastycznych, filmowych i im pokrewnych oraz różnorodne działania na rzecz społeczności lokalnych są jednymi z najważniejszych aktywności pozabiznesowych Grupy ING.
Subskrybuj:
Posty (Atom)